NA ANTENIE: Między niebem a ziemią

Drzewa wycięte - działkowcy oburzeni

Publikacja: 14.11.2019 g.11:48  Aktualizacja: 14.11.2019 g.12:01 Piotr Jaśkowiak
Konflikt na działkach: władze ogródków imienia generała Dąbrowskiego w Poznaniu wycięły 5 starych drzew owocowych, a działkowcy są oburzeni. Nikt nie uzgodnił z nimi wycinki, a drzewa rosły pod ich opieką od kilkudziesięciu lat.
drzewa działki dąbrowskiego poznań - Pan Jacek
Fot. Pan Jacek

Zajmował się nimi między innymi pan Jacek, a wcześniej jego rodzina.

Jedno z tych drzew miało rodowód przedwojenny. Tym bardziej jest przykro, także z tego powodu, że zarząd z panem prezesem na czele nie raczył powiadomić, że ma intencję usunięcia tych drzew.

Wywołany do odpowiedzi prezes Ryszard Lisiak twardo odpowiada, że działkowcom nic do tego, bo drzewa rosły na terenie wspólnym.

Drzewa zagrażają, bo wystają na stronę ulicy Piątkowskiej za parkan, a my jako zarząd odpowiadamy za ten teren.

Dla pana Jacka to po prostu samowola zarządu:

Drzewa były co roku przycinane. Były oczkeim w głowie, bo były tam trzy odmiany: jedna śliwa i dwie wiśnie - czerechy, dziś już niespotykane.

Jednak według zarządu działkowcy nie kiwnęli nawet palcem, by zająć się drzewami, a pan Jacek po prostu nie powininien się interesować drzewami, które sam prezes wskazał do wycięcia. Choćby były przedwojenne.

Piotr Jaśkowiak
https://radiopoznan.fm/n/EYZw9Y
KOMENTARZE 4
Krzysztof Gamus
Krzysztof 15.11.2019 godz. 07:58
To jest właśnie nasze kochane PZD.Prezesi robią co chcą:brak informacji o finansach w ogrodzie,naprawia instalacje elektryczną bez uprawnień, wynajmowanie pomieszczeń domu działkowca bez zgody działkowćów i oszukiwanie skarbówki i wiele innych spraw na które nie ma reakcji ze związku
Jacek Liersch
Jacek Liersch 14.11.2019 godz. 21:20
Dziękuję obu Panom za te słowa. Cóż tu więcej dodać, może tylko tyle, że drzewa owocowe które zakończyły żywot rosły około 40 metrów od ulicy Piątkowskiej. Tak więc sugestia pana prezesa, że drzewa "wystają na stronę ulicy Piątkowskiej za parkan", są po prostu i śmieszne i niedorzeczne. Być może pan prezes zna takie formy drzew owocowych, które mają gałęzie o długości 40 metrów i więcej. Ja jako przyrodnik z wykształcenia takich drzew nie znam. Co do widocznego na tych dwóch zdjęciach budynku to jest budynek stojący na prywatnym gruncie wcinającym się w teren ROD. Od mojego ogrodu odgradza go płot i 3,5 metrowy żywopłot z tuji kolumnowej. Ale nie jest to na pewno ulica Piątkowska :). Wciąż zastanawiam się nad dalszym ciągiem tej historii, której chcę nadać bieg. Mam już zresztą kilka pomysłów a i kilka zupełnie obcych mi osób skontaktowało się ze mną telefonicznie proponując różnoraką pomoc. Grzechem byłoby z niej nie skorzystać :).
Tadeusz Karauda
Tadeusz 14.11.2019 godz. 20:31
Po pierwsze drzewa nie rosną przy ul. Piątkowskiej, i nie mogą wystawać i zagrażać, po drugie najpierw zostały zdewastowane przy pracach ziemnych - to widać na zdjęciach. Pan prezes kłamie. Pogratulować samopoczucia i władzy, skoro działkowcy nie mają nic do powiedzenia. Masakra.
Michał Zieliński
Marian 14.11.2019 godz. 13:41
Pan "prezes" w aroganckim stylu stwierdził ze te drzewa były dobrem wspólnym czyli? PREZESA. Czyli Lisim sposobem został KALIM !!!!

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 21:00 07:00 08:00 10:00 12:00

@TWITTER