Na wystawie prezentowane są zdjęcia z archiwów Urzędu Bezpieczeństwa, na których pokazano ciała żołnierzy powojennego podziemia niepodległościowego tuż po ich zabiciu. Widać twarze z dziurami po kulach, krwawe plamy na ubraniach. Na jednym siedmiu zastrzelonych partyzantów ułożono na siedząco przy drzwiach stodoły.
- To zdecydowanie nie są widoki dla przypadkowych widzów jakimi są małe dzieci - uważają starsi widzowie. Ludzie uważają, że zdjęcia są makabryczne. Żadna przemoc nie może na człowieku robić dobrego wrażenia - mówią.
Paweł Kamiński, organizator wystawy z Klubu Gazety Polskiej, nie widzi kontrowersji w miejscu pokazywania zdjęć. "Tam jest prawda historyczna. Takie mocne impulsy one działają najlepiej na wyobraźnię. - Nie widzę w tym nic złego. Jeśli takie dziecko spotka się bezpośrednio z wystawą, to ono spyta potem rodzica czy nauczyciela dlaczego tak się działo - mówi.
Wystawa początkowo w Gnieźnie miała być prezentowana do 10 marca, jednak organizatorzy postanowili ją zamknąć trzy dni wcześniej, czyli w piątek wieczorem. Zaprzeczają aby powodem były kontrowersje wokół drastycznych zdjęć.