Polska grać.... i co dalej?
W piątek podczas zwiedzania kościoła i przykościelnej kaplicy grzebalnej nauczycielka miała dwóch niegrzecznych chłopców zamknąć samych. W krypcie nie było zwłok, ale 11-letni chłopcy najedli się strachu. O zdarzeniu opowiedzieli rodzicom, rodzice zawiadomili policję.
- Sprawą jest bulwersująca, ale do czasu jej wyjaśnienia nie będziemy wydawać sądów. Taka forma kary wobec dzieci jest niedopuszczalna. Jeżeli zdarzenie się potwierdzi, zadbamy żeby nauczycielka nie miała więcej okazji do kontaktu z dziećmi w szkole - mówi sekretarz gminy Opatówek Krzysztof Dziedzic. Nauczycielka jest w wieku emerytalnym.
- Policja, pod nadzorem prokuratury, ustala przebieg zdarzenia. Przesłuchano część osób, które były na miejscu zdarzenia. Dokonano także oględzin pomieszczenia, w którym znajdowali się chłopcy - mówi Janusz Walczak, zastępca Prokuratora Okręgowego w Ostrowie Wielkopolskim. Wyjaśnia, że jest za wcześnie, aby kategorycznie oceniać sytuację.
Nauczycielka jest radną wojewódzką. Niestety nie udało mi się z nią skontaktować. Nie odbierała telefonów.
Kaplica przedpogrzebowa znajduje się w krypcie pod prezbiterium kościoła. Nie ma tam już nabożeństw, ale spoczywają: Zofia Niemojowska, Bonawentura Niemojowski i jego wnuk Wacław Niemojowski.