W wieczornym eksperymencie uczestniczył aresztowany kolega 26-latki. Adam Z., prowadząca sprawę prokurator, pełnomocnicy rodziny i jeden ze świadków - kobieta.
Wszyscy dziś przeszli tę samą trasę, którą feralnej listopadowej nocy pokonali - 26-letnia Ewa Tylman i jej znajomy, po tym, jak wyszli z imprezy firmowej w klubie muzycznym Mixtura, przy ul.Wrocławskiej. Być może chodziło dziś o weryfikację zeznań Adama Z.
Mężczyzna ten od listopada przebywa w areszcie. Jest podejrzany o zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Od początku sprawy nie przyznaje się do spowodowania śmierci Ewy Tylman.
Dotychczas nie znaleziono ciała kobiety. Ewy Tylman szukała w wodach Warty specjalna grupa płetwonurków z sonarami. Podczas kolejnych etapów poszukiwań policja korzystała też ze sprowadzonych z Niemiec psów tropiących.
Ewa Tylman zaginęła w nocy z 22 na 23 listopada ubiegłego roku.
Jacek Kosiak/wes