Profesor motywował swoją prośbę złym stanem zdrowia. Sąd poprosił poznański areszt, gdzie przebywa skazany, o najnowszą opinię o jego stanie zdrowia. Po zapoznaniu się z opinią lekarzy uznał, że może być leczony w więziennym szpitalu.
W lutym profesor rozpoczął odbywanie czteroletniego wyroku. Do aresztu doprowadzili go policjanci, bo skazany nie stawił się na wezwanie sądu.
Lechosław Gapik nigdy nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Sąd skazał go opierając się przede wszystkim na zeznaniach sześciu pacjentek, które korzystały z terapii w jego prywatnym gabinecie.