Spadochroniarze zakłócają ciszę? Mieszkańcy Bednar protestują
Po zakończeniu korowodu i udekorowaniu Bamberki na Starym Rynku, uczestnicy przenieśli się na Plac Kolegiacki, gdzie do późnych godzin popołudniowych trwało wspólne świętowanie przybycia do Poznania niemieckich osadników.
Dziś z mównicy wielokrotnie podkreślano zwłaszcza etymologię - Kim jest bamber i skąd się wziął w języku?
W tej chwili są to potomkowie bambrów, potomkowie tych, którzy przybyli do Poznania na początku XVIII wieku. Pierwsza grupa osadników z Bambergu dotarła tutaj w 1719 roku
- tłumaczył prowadzący korowód nasz redakcyjny kolega Mariusz Kwaśniewski.
Pogoda nie pokrzyżowała planów najbardziej wytrwałym i chętnym w niedzielne popołudnie do świętowania poznaniakom. Mimo że korowód większość trasy spędził pod parasolem, uczestnicy mówili, że pogoda im niestraszna.
- Nigdy nie byłam, jestem pierwszy raz, a trafiłam tu przypadkiem, bo nie mieszkam w Poznaniu, planuje być jeszcze długo.
- Ja jestem bamberką, mi nigdy nic nie przeszkadza, ja zawsze to święto obchodzę, bo dla mnie jest super.
- Jak zawsze, jak co roku, jest bardzo ładnie.
- Przyszłam głównie zobaczyć stroje, bardzo oryginalne.
- mówili uczestnicy.
Na sam koniec jako gwiazda wieczoru wystąpił zespół Żuki rock and roll band.