Odkopałem te dokumenty po 42 latach. To pierwsze dokumenty Solidarności, które drukowaliśmy nielegalnie. To były biuletyny "Piast" mówiące o sytuacji i nastrojach w zakładach pracy i w mieście. Były też przedruki z pisemek, które ukazywały się w Warszawie i w Gdańsku. Ówczesna władza prowadziła nawet śledztwo, kto i gdzie drukował te pisemka. Jednak nic nie wykryto
- mówi Bonifacy Kabaciński.
Kierownik gnieźnieńskiego oddziału Archiwum Państwowego w Gnieźnie Marek Szczepaniak zachęca mających jeszcze dokumenty i gazetki z okresu powstawania Solidarności do przekazywania ich do archiwum. Tam będą mieć odpowiednią opiekę konserwatorską i naukową.