Obecnie osoby zmierzające na dworzec są zmuszone do nadkładania trasy i korzystania z przejścia podziemnego. Wielu łamie jednak przepisy, przechodzi w niedozwolonym miejscu i nielegalnie skraca sobie dojście na dworzec. Prezydent przekonuje, że chciałby, aby droga była krótsza, ale jest jedno "ale". Ryszard Grobelny powołuje się na zdanie specjalistów z Zarządu Dróg Miejskich i policji, którzy przekonują, że krótsza droga byłaby niebezpieczna. - To jest tylko kwestia bezpieczeństwa, a nie dodatkowych kosztów - mówi prezydent.
Krótsza droga na dworzec oznaczałaby stworzenie normalnego, naziemnego przejścia ze światłami. Właśnie o to zamierzają powalczyć miejscy radni. - Ufam, że zdrowy rozsądek zwycięży. I przejście powstanie tam, gdzie chcą chodzić ludzie - mówi Tomasz Lewandowski z SLD. Radni nie mają jednak w tej sprawie decydującego głosu. Ma je prezydent miasta i miejscy urzędnicy.