Jedna z organizatorek, Olga Stolarczyk mówi, że marsz jest po to by wspierać równość i wzajemną pomoc międzyludzką. Marsz przebiegł spokojnie. Uczestnikom przyglądali się jego przeciwnicy. Przed marszem przeczytano tradycyjny manifest. Była w nim mowa o tym, że marsz jest protestem przeciwko wszelkim formom wykluczenia, opresji i dyskryminacji.
Maszerujący protestowali przeciwko "wszelkim formom przemocy", w tym seksualnej. W ich ocenie feminizm powinien być kojarzony z wolnością i "prawem do decydowania o własnej cielesności". Chcą też, by nie obowiązywał "jedynie słusznie model rodziny, a słowo 'pedał' nie było "najpopularniejszą obelgą na polskich korytarzach". Maszerujący przeszli z Placu Mickiewicza przez Stary Rynek na Plac Wolności.