Organizatorzy chcą, aby pomarańczowy był kolorem protestu przeciwko burmistrzowi, który w wyborach uzyskiwał dotąd duże poparcie. Ale teraz – zdaniem protestujących – burmistrz przestał słuchać wyborców: mimo sprzeciwu radnych najmłodsze roczniki przedszkolne oddał spółce gminnej Środa XXI. Teraz ta spółka ma przejąć szkoły wiejskie w gminie Środa.
Ludzie boją się że w rękach spółki niepubliczne szkoły staną się narzędziem do „robienia zysku”. Burmistrz Środy Wojciech Ziętkowski alarmuje, że bez zmian w oświacie miastu grozi katastrofa. Jego zdaniem pompowanie coraz więcej gminnych pieniędzy w szkolnictwo nie przekłada się na poprawę jakości i poziomu nauczania.
Uczestnik protestu, rodzic ze Słupi Wielkiej Marcin Miczke mówi, że „to jest dyskusja o pewnej filozofii edukacji w Polsce: czy godzimy się na edukację niepubliczną, gdzie zawsze możemy wprowadzić odpłatność, czy też uważamy, że państwo powinno organizować oświatę publiczną”.
W proteście szli też uczniowie wiejskich szkół. Wielu z nich nie rozumie, o co w tym sporze chodzi. Organizatorem manifestacji była Rada Rodziców szkoły ze Słupi. O poprowadzenie protestu poprosiła lokalnego polityka Prawa i Sprawiedliwości. Rodzice tłumaczyli to brakiem doświadczenia w tego typu działaniach. Według policji - w proteście uczestniczyło około trzystu osób. Według burmistrza Środy – sto. Nasz reporter mówi: na pewno powyżej dwustu.