Łatwo nie będzie, bo w Poznaniu na liście oczekujących na mieszkanie w TBS-ie jest ponad 600 osób. Mieszkań będzie 140. Ale nie oznacza to, że karty są już rozdane. - Kiedy dochodzi do realizacji konkretnych zamierzeń, czyli rozpoczyna się budowa, wiele osób się wycofuje - mówi prezes TBSu Arkadiusz Stasica.
Bo, aby dostać mieszkanie trzeba wpłacić tak zwaną partycypację. Ma to być 30 procent kosztów budowy. Te na razie są nie znane, ale zdaniem prezesa nie będą bardzo duże. A do kosztów budowy nie wlicza się np. ceny działki, bo ta jest miejska. Do tej TBS-y mieszkania na wynajem budowały za pieniądze z kredytów na preferencyjnych warunkach. Ale tych po zmianie przepisów bank już nie udziela.
Poznański TBS na budowę bierze więc normalny, komercyjny kredyt.