NA ANTENIE: THE BALLROOM BLITZ/THE SWEET

Odór w Turku. Mieszkańcy i urzędnicy bezradni

Publikacja: 13.07.2019 g.21:00  Aktualizacja: 14.07.2019 g.13:40 Sławomir Zasadzki
Jest nowatorska technologia, są nowe miejsca pracy, mieszkańcy nie są jednak zadowoleni.
deveris turek - Radio Poznań
/ Fot. (Radio Poznań)

Co najmniej od lutego turkowianie mieszkający w pobliżu terenów inwestycyjnych skarżą się, że funkcjonowanie firmy De Veris jest dla nich uciążliwe. Przedsiębiorstwo krew drobiową przerabia na pasze dla zwierząt. Od paru miesięcy towarzyszy temu nieprzyjemny zapach. To przypadkowe incydenty - tłumaczą się przedstawiciele firmy.

 - Wieczorami jest taki uciążliwy smród - takie zgniłe jajka. Sami w domu oglądaliśmy co się dzieje, bo przecież śmierdzi coś i śmierdzi - narzekają mieszkańcy.

 - Jako samorząd nie mamy prawa kontrolowania działalności gospodarczej - tłumaczy zastępca burmistrza Turku - Joanna Kędziora-Misiak. Dodaje, że takie kompetencje ma Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Szef konińskiej delegatury WIOŚ mówi, że w zakresie uciążliwych zapachów jego służby są bezsilne.

 - W Polsce nie ma ustawy "odorowej", my reagujemy, ale nie jesteśmy w mocy podjąć działań skutkujących zamknięciem danego zakładu - wyjaśnia Andrzej Sparażyński.

 - Firma zapowiada, że od sierpnia zwiększa produkcję, wprowadzi czterozmianowość, co pozwoli lepiej kontrolować proces technologiczny i ograniczy możliwość pojawiania się odoru - mówi Joanna Kędziora Misiak.

Przedstawiciele firmy nie zgodzili się na rozmowę z reporterem Radia Poznań.

Sławomir Zasadzki
https://radiopoznan.fm/n/27YHJN
KOMENTARZE 2
Renata Śmigaj
Renata Śmigaj 14.07.2019 godz. 22:53
Może warto, aby rządzący uchwalili taką ustawę "odorową" ? Doświadczam smrodu codziennie od sąsiada, który obornik wywozi na wóz, który stoi zaraz za płotem i trzyma go przez 2-3 dni nim wywiezie na pole. Poza tym ustawił wzdłuż płota baloty z kiszonką, których odór rośnie wraz z kiszeniem czyli jest coraz bardziej intensywny. Rozumiem rolnik-gospodarstwo, ale niech rolnik zrozumie innych. Od swojego domu oddalił smród, a sąsiad niech wącha. Niejednemu taka ustawa by uruchomiła myślenie.
Edward Bernatowicz
Edward Bernatowicz 13.07.2019 godz. 20:08
PARANOJA!!!
W 1979 roku m/t Admirał Arciszewski stał na kotwicy w Zatoce Broom (Loch Broom) w Szkocji w odległości około 2 mil morskich od domów Ullapool. Przetwarzaliśmy makrele skupowaną od rybaków Szkocji.
Z odpadów produkowaliśmy mączkę rybną. Przez moment , przy sinym wietrze resztki zapachu dotarły do położonego na zboczu domu.
Po interwencji mieszkańca usłyszeliśmy w UKF komunikat kapitanatu portu.
-ARCISZEWSKI ODPŁYNĄĆ 3 MILE DALEJ
Bo Brytyjczyk jest traktowany PODMIOTOWO i nie musi udowadniać naukowo i miernikiem smrodu.
Pociągnął nosem.
-ŚMIERDZI!
Dyżurny Kapitanatu pociągnął nosem
-ŚMIERDZI !
KRÓTKA DECYZJA.
My Polacy w temacie smrodu traktowani JESTEŚMY, z założenia jak
SMRODOWI OSZUŚCI
a SMRODZIARZE jak WYROCZNIE

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 18:00 20:00 22:00 06:00 07:00

@TWITTER