Orszak Trzech Króli przeszedł przez gnieźnieńską starówkę. Królowie w tym roku jechali nie na koniach, ale bryczką. Uczestnikom orszaku rozdawano czerwone, niebieskie i zielone korony z papieru. Nie zabrakło też wspólnego kolędowania.
Uczestnicy wspólnego kolędowania mówili, że warto brać udział w orszaku, bo jest to przeżycie, jest przyjemna atmosfera.
Przyszliśmy, żeby młodzież też widziała, że podtrzymujemy
- mówili seniorzy.
Nie zabrakło też całych rodzin z dziećmi. Jeden ze współorganizatorów orszaku ks. Jacek Orlik przypomniał, że to wspólne kolędowanie to także dla katolików manifestacja wiary, bo wierzymy w Jezusa Chrystusa, który jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem.
Urodził się w Betlejem. I chcemy dać świadectwo naszej wiary. Kolędujemy więc dzieciątku Jezus
- mówił ks. Jacek Orlik.
Orszak Trzech Króli w Gnieźnie przeszedł przez Starówkę i trzej królowie złożyli dary dzieciątku przy żłóbku obok pałacu prymasowskiego.
Po rocznej przerwie Orszak Trzech Króli ponownie przeszedł ulicami Leszna. Wyruszył po mszy św. w bazylice św. Mikołaja. Za Kacprem, Melchiorem i Baltazarem szły całe rodziny.
Leszczyński Orszak Trzech Króli zakończył się w kościele św. Krzyża wspólnym śpiewaniem kolęd i jasełkami.
Orszak Trzech Króli przeszedł także ulicami Kalisza. Kacper, Melchior i Baltazar wyruszyli sprzed Kościoła św. Gotarda i przeszli do Kościoła oo. Franciszkanów. Tam pokłonili się Dzieciątku.
Mędrcom ze Wschodu towarzyszył biskup pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun, harcerze oraz wierni. W postaci Kacpra, Melchiora i Baltazara wcielili się... sportowcy.
Podczas całego Orszaku śpiewano kolędy, a jego uczestnicy otrzymali pamiątkowe korony i śpiewniki. Orszak Trzech Króli to w Kaliszu wieloletnia tradycja. Pochody organizowano jeszcze zanim święto stało się dniem wolnym od pracy. Kaliski Orszak Trzech Króli zakończył koncert kolęd w kościele oo. Franciszkanów.
Ulicami Piły przeszedł Orszak Trzech Króli. W jasełkach wzięło udział kilkaset osób. Orszak tradycyjnie rozpoczął się na placu Staszica, gdzie Trzej Królowie otrzymali klucze do miasta. Później barwny korowód przy akompaniamencie bębniarzy ruszył w trasę wyznaczoną przez mędrców.
Na trasie mogliśmy spotkać też anioła śpiewające z "nieba", czyli specjalnego podnośnika z koszem, który uniósł artystkę. Na zakończenie Trzej Królowie oddali pokłon Dzieciątku Jezus, a chętni mieszkańcy mogli wziąć udział w koncercie kolęd w wykonaniu kapeli „Hrycanie” z Beskidu.