NA ANTENIE: WIDOKI/AGA CZYZ
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Pani cukiernik czy cukierniczka?

Publikacja: 06.06.2014 g.12:14  Aktualizacja: 07.06.2014 g.10:16
Poznań
Język polski przez ostatnie lata bardzo dynamicznie się zmienia. Czy wszystko jest jednak do zaakceptowania? Czy można nazwać kobietę zajmującej się wyrobem ciast - cukiernikiem czy jednak cukierniczką?
profesor halina Zgółkowa
/ Fot.

Spis treści:

    A co z wdzierającą się do języka polskiego angielszczyzną? Pstrykamy "słitfocie", kupujemy od "account managerów", korzystamy z "tour operatorów". Czy Polacy powinni kupić sobie słownik nowomowy, żeby zrozumieć współczesne dialogi i pisma? Gdzie i czy w ogóle są granice zmian w języku polskim? 

    Zachęcamy do rozmowy o zasadach, błędach i kierunkach zmian. Wszystkie wątpliwości będzie wyjaśnić ekspert, pani profesor Halina Zgółkowa z Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Adama Mickiewicza.  Telefon do studia 618 654654. Audycja "W Środku Dnia".

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 23
    Tadek 20.06.2014 godz. 22:06
    Panie dżon...
    Gdy spora część społeczeństwa próbuje umiejscowić koś.kat. tam gdzie jego miejsce, to jest wrzask pod niebiosa,
    że to walka z bogiem i że kościół od wieków był z narodem i towarzyszył narodowi w każdej dziedzinie życia.
    Gdy z kolei ja łączę pański kościół z różnymi aspektami życia, to znowu jest wrzask, że łączę niesłusznie.
    Na taką postawę katolików lekarz psychiatra to chyba mało.
    Potrzebny jest egzorcysta.
    Po za tym wypadało by napisać, czy w moim poniższym poście zełgałem czy nie.
    Pan zaś zachowuje się jak ten nieszczęsny igo i jemu podobni.
    Mnie zaś cynicznie zarzuca pan klonowanie.

    Swego czasu napisał też pan, że pedofilia w koś.kat. nie istnieje, a jeśli już, to w niewielkim ułamku.
    Dziś od rana wszystkie prawie stacje radiowo-telewizyjne trąbią o mszy pokutnej za wykorzystywanie seksualne nieletnich w koś.kat.
    Pedofilii nie ma, ale jest msza pokutna.
    Czy to nie cud panie - za przeproszeniem – dżon?
    dżon 20.06.2014 godz. 11:42
    Taziu - Ty możesz coś napisać bez trącania tematów kościelnych? Da radę?
    maja 18.06.2014 godz. 17:34
    Mocno napisane hetmanie,ale coś w tym jest co piszesz.A swoją drogą kiedy dojdziemy do etapu gdzie kobieta wydobywająca węgiel to górniczka ,a kierująca autem to kierowniczka ? Rozumiem,że ta która zdobedzie szlify generalskie będzie generałką ? To wszystko to niszowy,feministyczny bezsens.
    hetman 16.06.2014 godz. 17:05
    drogi ....... ! Ta pewna grupa ludzi jak ją określiłeś zachowuje się jak szczury na wysypisku. Polują na każdy temat kościelny by zwymiotować tam swoją czerwoną trescią. Dyskusja z nimi jest bezsensowna,to tak jakbyś pytał szczura czemu taki obleśny. Mamy tu do czynienia ze szczególnie upierdliwą ich odmianą. Czerwoni emeryci z mnóstwem wolnego czasu przesiąknięci atmosferą małego miasteczka z silnymi żydowskimi tradycjami .
    cz'ytacz 15.06.2014 godz. 09:59
    No taak !
    Jak poloniści z nowymi pojęciami-nazwami są daleko za murzynami
    a słownik to rzecz żywa i tak jak człowiek .
    To zamiast rodzimego słowotwórstwa mamy zaporyczenia tzn re'maki anglonimy
    No niestety specjaliści od mowy to nestorrzy w wieku podeszłym
    dla których TABLET to nieodgadniona nowinka (cokolwiek powszechnie używana w szkołach)
    I zanim powstanie polskojęzyczny odpowiednik nazewniczy,to wszyscy będą
    musieli się oduczyć tego określenia TABLETA.
    (-cokolwiek jestem ciekawy czy ktoś pojmie to ostatnie zdanie)

    Kiedyś było stać polonistów na tworzenie polskojęzycznego słowotwórstwa
    zastępującego obce określenia.Lecz było to tak dawno iż
    ostatni PAROWóZ nie doczekał się tego artykółu i przeszedł do historii i


    (-i znowu jestem ciekawy czy ostatnie zdanie jest zrozumiałe)

    Ale nie martwcie się lecz jest jeszcze SAMOCHóD i dzięki kilku montowni
    oraz sprawnym LAWECIARZOM ,SAMOCHODY długo będą widoczne
    na AUTOSTRADACH i SZOSACH .
    Pozostałym pozostaje DROGA jak w piosence z słowami
    "Moja DROGA JA CIę KOCHAM"
    do których przeplatanych słów a w owych czsach niezrozumiałych
    przez większość rodaków,dodano polskojęzyczne r'emaki
    w stylu "A NA DRODZE STOI KROWA "

    A wracając do TABLETA to określenie na długo nie zniknie z
    szkolnych klas i ławek (-po staropolsku nazywanych IZBAMI LEKCYJNYMI)
    z prostej przyczyny ,iż jak długo będą partie narkotyczne w parlamencie
    tak długo rodzaj męski będzie dominował w określeniu TABLET
    Kojarrżony z narkotyczną wielką dawką serwowaną przez De' i lera
    przyszkolnego lub (poprawnie) pozaszkolnego .

    Tadek 12.06.2014 godz. 22:35
    Pozostając w temacie dodam, że kościół od wieków robił wszystko, aby w mowie polskiej i ludziom we łbach mięszać.
    Stąd te msze i kazania po łacinie.
    Stosunkowo niedawno wprowadzono msze i kazania w ojczystych językach (w tym i po polsku), co nie zmieniło faktu,
    że kazania tak jak były, tak i nadal są tak komponowane, że ludzie są po nich jeszcze głupsi niż byli.
    I naprawdę bardzo niewielu wiernych potrafi kazanie powtórzyć lub powiedzieć o co w nim chodziło.
    Nie dziwmy się więc, że po setkach lat kościelnego mięszania w mowie polskiej, mamy teraz taki bajzel.
    Tadek 12.06.2014 godz. 22:10
    Panie hetman.... Nigdy nie byłem w ORMO, nie byłem w ZOMO i nie byłem w PZPR.
    Ale to oczywiście panu nie przeszkadza.
    Dla tak “wybitnego” umysłu jak pański najważniejszym jest fakt, ŻE NIE MYŚLĘ JAK PAN!!!
    W związku z czym MUSZĘ być ormowcem, zomowcem, zapitym komuchem, cyklistą, no i co najważniejsze Żydem!!!
    Prawda, jakie życie jest proste i piękne panie hetman?????

    Panie “kilka kropek”... Na wstępie wielkie dzięki za niezwykle obszerną, bardzo przemyślaną, pełną empatii oraz pouczającą odpowiedź.
    Sądząc po sposobie pańskiego pisania, odnoszę wrażenie, że jest pan w wieku w którym, obok proboszcza psychologa-psychiatry, przydałby się także proboszcz - proktolog, który mógłby zbadać pańską prostatę.
    O taką fuchę dla księży, apelował jakiś czas temu p.Rychu. Sprzeciwów internautów nie było.
    Cenzora także.
    Ja też uważam, że taka specjalizacja byłaby znakomitym i wręcz koronnym uzupełnieniem dziesiątek innych, księżych specjalizacji.
    Zwłaszcza tych tyczących seksu.

    Łączę najserdeczniejsze pozdrowienia i pozostaję w stanie najwyższego uznania dla pańskiej religijności, oddania sprawie i oddania przedstawicielom państwa Watykan.

    ps. Mam nadzieję, że pańskich uczuć religijnych nie obraziłem. Jeśli tak, to z góry przepraszam.
    ............ 12.06.2014 godz. 19:38
    hetmanie! Masz rację. Następnym razem będę brał to pod uwagę. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że z pewną grupą ludzi nie warto podejmować rozmowy i szkoda zachodu na utarczki słowne.
    hetman 12.06.2014 godz. 18:31
    a Tobie ........... dyskusja z emerytowanym,przepitym ormowcem daje satysfakcję ? To tak jakbyś otworzył szambo i dziwił się,że śmierdzi...
    .......... 12.06.2014 godz. 01:06
    proszę się nie smiać z normalnych inaczej, bo nakopię panu do tyłka.
    Do doktora? -ja? Nie! Nie i basta(po staropolsku) -stan mojego zdrowia konsultuję z moim proboszczem.
    Dziękuję za pozdrowienia.

    p.s. Panie Tadek! -jest Pan człowiekiem o topornym charakterze i paskudnych manierach.
    Brak Panu elementarnych zasad dobrego wychowania, zasad tolerancji i poszanowania przekonań innych nie wspomnę.
    Rozmowę z Panem traktuję jako rozrywkę i czas kiedy z takich ludzi jak Pan będą się śmiać i gwizdać, nadchodzi bardzo szybko. Najwyższy czas, aby elementy opluwające nasze polskie tradycje i polska kulturę, zostały przesunięte na margines społeczny, bo tam jest ich miejsce.
    Pańskie miejsce Panie Tadek, jest najprościej ujmując w rynsztoku społecznym, bo z rozmowy robi pan rynsztok epitetów i obelg religijnych.
    Bo reprezentuje Pan swoimi wypowiedziami dno empatii i ludzkiej przyzwoitości w relacjach międzyludzkich.
    Tadek 11.06.2014 godz. 23:22
    "Obłudnie oburzamy się na angielskie NEOLOGIZMY w języku polskim".
    Nawet tak prostego zdania i zawartego w nim słowa NEOLOGIZM, nie potrafi pan - panie kilka kropek - poprawnie przeczytać ze zrozumieniem i jak sprawne inaczej dziecko chcące dokuczyć pisze pan NEOGOLIZM.
    Czy próbował pan już porozmawiać z odpowiednim lekarzem, o pańskich problemach??
    Pozdrawiam pana bardziej niż serdecznie.
    Oddany panu Tadek
    .......... 11.06.2014 godz. 08:50
    Tadku:))) - a co oznacza "neogolizm" Jest jakieś polskie słowo lub okreslenie do tego wyrazenia?
    A gdybyś objaśniał, to te swoje mieszanie do tego kościoła pomiń.
    Tadek 08.06.2014 godz. 12:01
    Obłudnie oburzamy się na angielskie neologizmy w języku polskim, a od tysiąca lat pokornie tolerujemy kościelną nowomowę i kościelne nazewnictwa.
    Mówimy “ingres” zamiast, uroczyste wprowadzenie i objęcie władzy przez biskupa
    Mówimy “peregrynacja” zamiast, uroszyste przewożenie cz y przenoszenie.
    Mówimy “transubstancjacja” zamiast, zmiana opłatka w ciało Chrystusa.
    Itd.itd bez końca.
    Bądźmy uczciwi
    leftt 06.06.2014 godz. 15:53
    Ale pomysł certyfikatów językowych dla urzędników jest chory. Potwierdza się fakt, że w Polsce i w ogóle w Unii najlepszą fuchą jest wydawanie certyfikatów.
    Ewa 06.06.2014 godz. 14:11
    Uważam, że wszystkie te obce nalecaiłości biorą się po prostu ze słabej znajomości języka ojczystego. Wszyscy ci "managerowie" pokończyli anglobrzmiące uczelnie i kierunki, bo to takie nowoczesne, i perfekcyjnie znają ów angielski, ale zupełnie sobie nie radzą z własnym językiem. Wszystkie te z upodobaniem nadużywane określenia obce mają swoje odpowiedniki po polskiu, o czym często przypomina Rada języka Polskiego. Ale żeby to wiedzieć, trzeba znać swój język. Uważam, że to kwestia fatalnej edukacji, niestety.
    Polka 06.06.2014 godz. 13:21
    Nie wiedziałam, że mając 40 lat jestem w podstarzałym wieku?! Według mnie krytykują "angielszczyznę" ludzie dojrzali o bogatym zasobie słownictwa naszego rodzimego języka.
    Kika 06.06.2014 godz. 12:59
    Popieram apel Pani Profesor w kwestii tworzenia żeńskich wersji zawodów. Bardzo źle to brzmi. Uważam, że określenie np. Pani Architekt, nie jest czymś co miało by ubliżać kobietą. Ledwie da się wypowiedzieć spolszczoną wersję tego zawodu. Pozdrawiam;)
    Małgorzata 06.06.2014 godz. 12:59
    Bardzo nie lubię gdy dziennikarze mówią o ofiarach wypadków np 75-latek. Myślę,że takie określenie pasuje do sytuacji miłych, żartobliwych typu: wesoły staruszek. Ale ofiarą wypadku jest, niestety, 70-letni mężczyzna a nie 70-latek.
    Uważam, że dziennikarze mają dużo do zrobienia w dziedzinie kultywowania polskiej mowy. Niestety na antenie Radia Merkury słyszę coraz więcej obcych wyrazów, których nie rozumiem. A może po prostu Radio nie mówi już do mnie ...
    Robas 06.06.2014 godz. 12:56
    To: "powiem tak" już samo mówi z kim mamy do czynienia :) jak się nie podoba język polski to wiza i do USA
    slawek 06.06.2014 godz. 12:51
    powiem tak: wiekszosc jest przeciwna nalecialosci, jednakze moja opinia jest taka iz nie byloby tej audycji gdyby nasz jezyk nie byl bardziej uniwersalny. Wiaze sie to z tym iz nasz jezyk jest z tych archaicznych ktore nie moge sie przebic w ten nowy inny swiat wyrazow. Ludzie ktorzy to krytykuja przewaznie sa juz w podstarzalym wieku.
    Przemek66 06.06.2014 godz. 12:49
    Mnie bardzo denerwuje , mówienie wielu znanych ludzi , wyrazów z końcówkami om zamiast ą .. Jest to niemiłe dla ucha....
    Luki 06.06.2014 godz. 12:47
    Mnie do szału doprowadza to kończenie zdania słowem "TAK", nie można tego słuchać
    Polka 06.06.2014 godz. 12:45
    Do szewskiej pasji doprowadza mnie "angielszczyzna" w naszym języku - eventy, design, make up itp. O wulgaryzmach nie wspomnę! Mieszkam w Polsce i chcę słyszeć w mediach "czysty" język polski!!! Stąd moja ogromna prośba zwłaszcza do dziennikarzy pracujących w radiu czy telewizji o propagowanie naszego języka i nie używanie niepotrzebnie "angielszczyzny".