NA ANTENIE: PIESN O CEGLE/IZABELA TROJANOWSKA
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Pieszy na przejściu - nowe przepisy

Publikacja: 23.10.2013 g.12:07  Aktualizacja: 23.10.2013 g.12:20
Poznań
Kto powinien mieć pierwszeństwo na przejściu dla pieszych? Nie ma wątpliwości w sytuacji, gdy pieszy jest już na przejściu, gdy przechodzi przez ulicę - wtedy samochód się musi zatrzymać. A co w przypadkach gdy pieszy zbliża się do przejścia lub stoi na wysepce? Kto komu powinien ustąpić?
przejście dla pieszych
/ Fot.

Spis treści:

    Nowy przepis daje przywilej pieszemu. A w Polsce o kulturze kierowców nie zawsze można mówić dobrze. Jak więc ocenimy planowane zmiany w Kodeksie Ruchu, że to kierowca będzie musiał ustępować pierwszeństwa pieszemu w każdym przypadku, gdy tylko zauważy, że ten zmierza w kierunku przejścia. Ten przepis obowiązuje w wielu krajach - czy przyjmie się u nas? 

    W 2012 roku w Polsce na przejściach dla pieszych doszło do ponad 3300 wypadków, zginęło w nich 212 osób, ponad 3000 zostało rannych. Mówimy tylko o przejściach dla pieszych. Pieszy w ruchu drogowym jest najsłabszy. Przepisy nie dają mu wiele przywilejów. Posłowie chcą to zmienić i dlatego przygotowali zmiany w kodeksie drogowym. 

    Autorka propozycji, o której chcemy dziś mówić jest posłanka Platformy Obywatelskiej Beaty Bublewicz. Szefowa parlamentarnego zespołu do spraw bezpieczeństwa ruchu drogowego proponuje przyznać - bezwzględne pierwszeństwo dla pieszych na przejściach. Wysłała już do sejmu przygotowaną nowelizację ustawy o ruchu drogowym w tej sprawie. Jeżeli te zmiany przejdą - kierowca będzie zobowiązany zatrzymać się przed przejściem dla pieszych, jeśli zauważy osobę zbliżającą się do "zebry". 

    Zapraszamy do dyskusji - telefon do studia 618654654

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 13
    Zbyszek 26.12.2013 godz. 19:01
    Od 30 lat mieszkamna zachodzie i tam dobrze funkcjonuje zasada pieszy zblizajacy sie do przejscia ma pierwszenstwo. Ale jak sie tam mowi w srod starszej emigracj: Polska to "dziki" kraj. Wszedzie funkcjonuje ale w polsce nie!...?
    markus gażnikus 26.10.2013 godz. 17:47
    To jakaś bzdura, by nakładac na kierowców mandaty. Kto będzie decydował jak blisko był pieszy przejscia, czy przed wejściem na jezndię spojrzał w lewo potem w prawo a potem jeszcze raz w lewo? Czy w ogóle spojrzał gdzie idzie...... "uzbrojony" w prawo do wchodzenia praktycznie kiedy i gdzie chce, bo świadkowie że kierowca jechał 100km/godz zawsze się znajdą.Widzę obecnie setki pieszych wchodzących na jezdnię z komórką przy uchu lub grającycg na telefonie w gry i wchodzących już teraz bez spojrzenia gdziekolwiek na jezdnię...to co będzie teraz? To samo co z rowerzystami jadacymi parami lub po trzech, a za nimi sznur aut..... bo "są na prawie" święte krowy, które biorą udział ruchu drogowym nie mając żadnych uprawnień ani świadomości przepisów.
    Tatusiowie z mamusiami oraz......od3 do 7 latkami na rowerach na ruchliwych szosach.... horror. Oczywiście
    gdy maluch się "bujnie" w lewo i zajedzie pojazdowi mech. zgadnijcie kto będzie winien.
    Szykujecie nam kierowcom "dom wariatów" z ta poprawnością tak jak z Arabami, Murzynami, kalekami, świadomym rodzeniem kalek i niepełnosprawnych. Kto ma ich utrzymywac, gdy rodzice powymierają....państwo
    czyli ja. Kto będzie odpowiadał za potrącenie lub śmierc pieszego lub rowerzysty odpowiedzialnego za wypadek,
    ja kierowca, bo oni są nie ubezpieczeni i nie znają kodeksu drogowego.Po za tym kierowca "ma kasę" bo ma samochód i łatwo z niego ściągnąc. To są bolszewickie obyczaje.
    Robert 24.10.2013 godz. 14:15
    Dodam jeszcze - ciągle się powtarza, że pieszy jest najsłabszy ... ale zapomina się o innej kwestii - że samochód itp. to pojazd podlegający prawom fizyki - droga hamowania, reakcja kierowcy, panujące warunki - pieszy może w większości przypadków zatrzymać się prawie w miejscu - samochód nawet przy 30-40 km/h - niestety nie !! A ile pieszych uważa się za "święte krowy" ? Ile razy widziałem matki czy babcie z dziećmi włażące na przejście bez rozglądania się, czy na czerwonym świetle ?? Za to powinny być mandaty wystawiane zdecydowanie częściej niż teraz !!
    Robert 24.10.2013 godz. 14:10
    Na ulicy pierwszeństwo ma SAMOCHÓD, na chodniku PIESZY - to jest logiczne i tyle - pieszy wchodząc na jezdnię wchodzi na TEREN dla pojazdów !! Analogicznie, samochód wjeżdżając w określonych sytuacjach na chodnik, musi ustąpić pierwszeństwa pieszemu - choć ja sam często przepuszczam na chodniku samochód, bo po co ma czekać ... tak samo jak na przejście bez sygnalizacji wchodzę jak samochód się sam zatrzyma albo jest bardzo daleko - BO TO LOGICZNE !! A zatrzymywanie się pojazdu, gdy pieszy zbliża się do przejścia - to śmieszne !! Dla informacji - kierowcą nie jestem !!
    Krzysztof 24.10.2013 godz. 11:38
    Taki przepis to tylko i wyłącznie nowa okazja do nakładania mandatów. Bezpieczeństwa on nijak nie poprawi, a wręcz uważam, że zwiększy tylko liczbę ofiar na przejściach. Oczywiście - nie będzie wątpliwości kto jest winny - ale czy o znalezienie winnego, czy o zwiększenie bezpieczeństwa tutaj chodzi? Mówię bzdury? - konia z rzędem temu, kto w godzinach szczytu przy wyłączonej sygnalizacji przejedzie przez miasto zgodnie z przepisami, w przypadku wprowadzenia takiego przepisu. W praktyce jazda przez miasto będzie oznaczała albo kilkuminutowe postoje przed KAŻDYM przejściem dla pieszych, albo ciągłe łamanie przepisów i narażanie się na mandaty. Takie uprawnienia dla pieszych mają prawo istnienia tylko wtedy, gdy samochód w mieście jest gościem, a nie musi tamtędy przejeżdżać, bo nie ma innej możliwości, jak to w Polsce bywa. Zresztą - już dziś pieszy ma pierwszeństwo i to nie tylko na przejściach - w strefach zamieszkania. Niebezpieczeństwo natomiast płynie z faktu, że najczęściej wypadków na przejściach można było uniknąć, gdyby pieszy miał trochę rozumu i nie egzekwował na siłę swojego prawa - tymczasem nagminnie widzę, jak piesi wchodzą na przejście nie patrząc nawet czy coś jedzie, czy nie i z klapkami na oczach maszerują prosto przed maską rozpędzonego auta z przekonaniem "bo ja mam pierwszeństwo". Fakt inny - najmniej wypadków śmiertelnych z udziałem pieszych jest w krajach, w których to samochód ma zawsze bezwzględne pierwszeństwo na drodze. W końcu fakt następny - niedawne wprowadzenie nowych przepisów odnośnie rowerzystów zaowocowało prawie dwukrotnym zwiększeniem liczby wypadków z ich udziałem. Jeżeli w naszym kraju, gdzie przejazd z krańca kraju na drugi kraniec zajmuje cały dzień, a po drodze mija się dosłownie tysiące przejść dla pieszych, czyli przynajmniej kilkadziesiąt razy więcej niż w bardziej cywilizowanej Europie - wprowadzi się takie pierwszeństwa dla pieszych, to gwarantuję, że średnia prędkość przejazdu zbliży się do tej z epoki dyliżansów, a ofiar nowego przepisu będzie kilkukrotnie więcej niż dziś. Winnego będzie znaleźć bardzo łatwo, ale setkom nowych ofiar nikt zdrowia i życia nigdy nie zwróci
    j23 24.10.2013 godz. 07:05
    Smieszą mnie te rozważania kierowców (pożal się boże) co to znaczy że "pieszy zbliża się do przejścia". Jakoś jak jadą drogą podporządkowaną i zbliżają się do skrzyzowania z drogą główną, to nie mają wątpliwości czy pojazd na drodze głównej zbliża się i nalezy go przepuścić czy też mozna spokojnie przejechać. Dokładnie tak samo należy potraktować pieszego. Nikt nie mówi, że trzeba się przed przejściem zatrzymać czy nawet zwolnić. Nalezy jechać tak by pieszy nie musiał zmieniać swojego marszu (zwalniać się/zatrzymywać). Jesli ocenimy że zdążymy przed pieszym - ok - mozna jechać, ale jeśli nasza jazda zmusi pieszego chocby do zwolnienia to znaczy że to my (jako kierowcy) powinnismy zwolnić zbliżając się do przejścia albo nawet zatrzymać się. Potraktujmy przejścia dla pieszych jak skrzyzowania z drogą głowną (bez znaku STOP) i nie bedzie problemów!!!
    Krzysztof 23.10.2013 godz. 20:38
    Staram się przepuszczać wszystkich pieszych na pasach. Ale z moich statystyk wychodzi, że 7/10ciu pieszych niejest zainteresowanych przejściem na drugą stronę ulicy. Albo patrzą w przeciwnym kierunku, albo w komórkę. Niejedno krotnie tracę ok 10s aż pieszy zauważy że jest przepuszczany i zacznie sie przemieszczać lub sie rozmyśli i odsunie sie od pasów.
    Fura 23.10.2013 godz. 16:59
    A co wy , tacy owacy sobie myślicie !
    Co ?
    Nie po to kupiłem furę, aby się przed pospólstwem na zebrach zatrzymywać ,
    Z drogi śledzie , gdy panisko jedzie , to nic że słoma w papci wyłazi, ale fura to fura i basta !
    Michał 23.10.2013 godz. 16:21
    Wychodzi słabość niestety nasza.. Polaków. Im słabszy naród tym więcej przepisów i ograniczeń. Co będzie oznaczać "zbliża się"? Podchodzi? Jak tak - to w jakiej odległości ma być by hamować? Kto ustali jak daleko był pieszy a jak blisko pasów auto by bezpiecznie wyhamować? I pomyślmy np przejazd Ogrodowa/Półwiejska? Okolice Rynku Jeżyckiego? Inne miejsca gdzie praktycznie ruch pieszego w kierunku przejścia jest permanentny w godzinach dziennych?

    Niestety - na zdrowy rozsądek i uprzejmość przepisów nie da się zrobić.

    Przystąpić należy do edukacji i pieszych i kierowców. Mniej złości i zawiści na drogach. Ile piszych przechodzi byle gdzie i byle jak, czy to na pasach czy poza? Ilu kierowców jeździ faktycznie 50 po mieście? Zacznijmy od siebie, bądźmy uprzejmi, jedni do drugich ze zrozumieniem podchodźmy.. a będzie lepiej.
    auto-moto-bike 23.10.2013 godz. 16:13
    Teraz:
    - jest jasno określone - pieszy, który wejdzie na przejście dla pieszych, ma pierwszeństwo, dopóki nie wejdzie, to pierwszeństwa nie ma
    Być może w przyszłości:
    - nie jasno określone - pieszy zbliżający się do przejścia z zamiarem przejścia na druga stronę

    kierowca będzie musiał być jasnowidzem, żeby odczytać zamiary pieszego

    Jak dla mnie - nowy przepis powinien wyglądać tak - pieszy ma obowiązek zatrzymać się przed przejściem dla pieszych i od tego momentu ma pierwszeństwo. Podobnie rowerzysta - przed przejazdem przez przejazd rowerowy powinien zwolnić, tak, by mógł być zauważony przez samochody, które skręcają i przejeżdżając przez przejście dla pieszych mają obowiązek ustąpić pierwszeństwa - ale rowerzysta musi dać szanse kierowcy być zauważonym.
    indyk 23.10.2013 godz. 12:54
    Przepis dziwny przyznam. Ciezki do wyegzekwowania, a jezeli taki bedzie to, to kolejny przepis bedzie martwy... Moglibysmy wprowadzic tysiac nowych przepisow, wybudowac tysiac kladek czy oznakowac tysiac przejsc czy skrzyzowan. A póki co, jak sie w glowie mentalnosc nie zmieni, to nic nie pomoże... Jak ojciec do dzieci mowi:"Nie slucha co ta stara baba mowi" Na zwrocenie uwagi przez pania, ktora powiedziala mu ze nieprzepisowo (czyli niebezpiecznie) przekracza jezdnie (glos sluchaczki na antenie); to o czym my mowimy? Od dziecka to powinna byc nauka kultury i wzajemnego współżycia społecznego (a nie kolejna lekcja religii). Kwestia zmiany dwóch pokoleń, inaczej nic nie pomoże...
    Piotr 23.10.2013 godz. 12:40
    Zastanawiam się gdzie my jesteśmy? W Europie, gdzie drogi budowane są określonym porządku a ograniczenia drogowe wprowadzane są rozsądnie i są respektowane, czy w Azji, gdzie drogi rzucane są gdziekolwiek a przepisów, mimo, że są, to nikt nie przestrzega? Chyba gdzieś pośrodku, drogi jaki są takie są a przepisy są nierozsądne i nierespektowane.
    Grzegorz 23.10.2013 godz. 12:39
    Aby nauczyć kierowców zatrzymywania się przed przejściami dla pieszych, należy spełnić 2 zasady:
    1. Podnieść mandaty i uczulić policjantów aby egzekwowali przepisy,
    2. zmniejszyć ilość przejść dla pieszych, bo zatrzymywanei pojazdu co 100, 200 metrów staje się kłopotliwe, w dużym ruchu w mieście.

    W Polsce kwestia przepuszczania pieszych na przejściu leży po stronie mentalności kierowców. Niestety w naszym kraju każdy się wszędzie spieszy, bo szef czeka z zegarkiem, bo zaraz telefon gddzie pan jest itp.
    W zachodniej czy północnej Europie, są dobre pensje, więc kierowcy nie muszą się wszędzie spieszyć, są spokojni, zrównoważeni oraz mandaty są wysokie. A u nas każdy goni za pracą, wszędzie się spieszmy za każdą złotówką.
    Musimy zmienić mentalność, bo samochód jest dla większości kierowców dobrem najwazniejszym w życiu i czują się w nim jak król na tronie.
    Jeszcze jedno, nie żabym był złośliwy. ale kobiety bardzo rzadko przepuszczają pieszych.
    Pozdrawiam