Na razie jednak nie ma pozwolenia na użytkowanie całego tunelu.
Prezes Poznańskich Inwestycji Miejskich Paweł Śledziejowski ma nadzieję, że obiekt uda się otworzyć jeszcze w tym roku. - PKP PLK poinformowało nas wczoraj, że termin kontroli obowiązkowej przypada dopiero na przyszły tydzień. O ile kontrola przebiegnie poprawnie, to tunel będzie otwarty przed nowym rokiem - wyjaśnia.
Połowę tunelu budowało miasto, a połowę kolej. Urzędnicy z Poznania mają już potrzebne zgody, ale czekają za PKP.
Zdaniem prezesa miejskiej spółki PIM Pawła Śledziejowskiego po otwarciu tunelu kierowcom z tej części Poznania będzie się jeździć lepiej. - Ominiemy linię kolejową. Przejazd pod torami usprawni ruch. Ulga będzie odczuwalna dla tych, którzy jeżdżą chociażby między Górczynem i Dębcem - zapowiada.
Początkowo tunel miał być gotowy w 2015 roku. Ale w trakcie budowy było dużo problemów. Poznańscy urzędnicy mieli problem w przejęciu nieruchomości, która znajdowała się terenie placu budowy. Kolej wyrzuciła natomiast z placu budowy firmę, która początkowo odpowiadała za prace. Trzeba było szukać innego wykonawcy. To wszystko złożyło się na opóźnienia w zakończeniu budowy.