- Spółka transportowa ma być spółką integrującą te dwie firmy przewozowe. Stworzona spółka będzie zarządzała - wyjaśnia prezydent Kalisza Janusz Pęcherz.
Jedna baza techniczna i jedna administracja pozwoli na obniżenie kosztów funkcjonowania - twierdzą władze miasta. Obaj przewoźnicy będą mieli zarząd, wspólny marketing, promocję czy księgowość. Cały proces przejmowania kontroli nad obiema spółkami ma trwać około trzech lat. Ale połączenie firm, które zatrudniają w sumie około 500 osób może sprawić, że część z nich straci pracę. I tego najbardziej obawiają się kierowcy. Już teraz, po zawieszeniu kilku linii w KLA mówi się o zwolnieniu 15 kierowców.