W tym roku tłumy miłośników motoryzacji przyciągnęły atrakcje, jakich wcześniej nie było. Po raz pierwszy w Poznaniu zwiedzający zobaczyli samochody Rolls-Royce i mogli odwiedzić Salon Lotnictwa - Air Pasion. Koncerny samochodowe przywiozły do Poznania sporo nowości. Jaguar zaprezentował swój najnowszy kabriolet F-type, a Mercedes najszybszy elektryczny samochód świata. Było też coś dla miłośników wyścigów bolidów. Na targach pojawił się Giancarlo Fisichella, były kierowca Formuły I ze stajni Ferrari. Po dwuletniej przerwie na Motor Show wróciła też wystawa samochodów zabytkowych - kolekcjonerzy pokazali prawie sto okazów, najstarsze stuletnie.
W tym roku największa w Polsce impreza branży motoryzacyjnej była też o jeden dzień dłuższa, bo trzy z czterech dni targów były przeznaczone dla szerokiej publiczności.
Na targach pojawiały się całe rodziny. Przejście siedmiu pawilonów nie było proste. Najbardziej wytrwali na oglądanie przeznaczyli kilka godzin. Fanów motoryzacji przyciągnęły przede wszystkim najpiękniejsze i najdroższe okazy. Wydawać by się mogło, że magnesem były przede wszystkim samochody, ale równie tłoczno było w pawilonie z motocyklami i skuterami.