NA ANTENIE: TU I TERAZ/21 GRAM
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Rowerzyści rozjeżdżają pieszych!

Publikacja: 21.06.2013 g.12:25  Aktualizacja: 21.06.2013 g.12:35
Poznań
Od kilku lat rośnie moda na rower. O ile 10-15 lat temu na rowerze jeździli nieliczni, o tyle teraz nieliczni... nie jeżdżą. To dobrze - słyszymy wszędzie: bo żyjemy zdrowiej, nie korzystamy z samochodu, który zanieczyszcza powietrze. Ale każdy kij ma dwa końce. Na rower wsiadają częściej niż dawniej osoby nieodpowiedzialne, które nie szanują innych "uczestników ruchu". Stąd narastający konflikt rowerzystów z pieszymi.
Wypadek rowerzysty - na ścieżce - Adam Michalkiewicz
/ Fot. Adam Michalkiewicz

Spis treści:

    Nie da się ukryć, że wielu rowerzystów jeździ nieostrożnie, wielu łamie podstawowe przepisy. Nagminne jest przejeżdżanie rowerem po pasach na przejściu na pieszych, a przecież rowerzysta powinien w takiej sytuacji zsiąść z roweru i przeprowadzić go. Jednak najgorzej układ się "koegzystencja" pieszych z rowerzystami na chodnikach. Rowerzystów w zasadzie nie powinno być na chodnikach, chyba że są spełnione odpowiednie warunki. Ale wielu rowerzystów boi się jeździć ulicą, którą pędzą samochody. I problem gotowy. Pędzący chodnikiem rowerzysta to ogromne zagrożenie dla pieszego! Rodzice z małymi dziećmi narzekają, że nawet na terenach spacerowych maluchy są narażone na rozjechanie przez rozpędzonego rowerzystę...

    Czy trwa wojna pieszych z rowerzystami? Skąd ten konflikt? Dlaczego rowerzyści rozjeżdżają pieszych na chodnikach? Bo do takich sytuacji dochodzi bardzo często. Bywa że kończy się poważnymi kontuzjami, a nawet wizytą w szpitalu. Co jest największym problemem dla pieszych a co utrudnia życie rowerzystom?

    Radek Rakowski, były poznański dziennikarz, który często pisał o problemach komunikacyjnych Poznania, od lat obserwuje rowerzystów. Twierdzi, że wielu z nich postępuje nieodpowiedzialnie. Zwraca uwagę, że rowerzyści często jeżdżą po bardzo wąskich chodnikach np. na Jeżycach. - Rowerzyści jeżdżą chodnikami nawet jeśli na ulicach są dla nich wyznaczone kontrapasy - zwraca uwagę Rakowski.

    Rowerzyści łamiący przepisy są wszechobecni, jeżdżą po chodnikach z dużą prędkością, często nie mają dzwonków i oświetlenia. O najczęstsze błędy jakie robią rowerzyści poruszający się po mieście zapytaliśmy Józefa Klimczewskiego z poznańskiej policji. Jego zdaniem największym problemem jest jazda po chodnikach i po przejściach dla pieszych. Coraz większym problemem jest to, że rowerzyści spotykają się wieczorami, piją piwo lub inny alkohol i potem wracają do domu na dwóch kółkach.

    Także piesi mają swoje "za uszami". Gdzie najczęściej piesi przeszkadzają rowerzystom? Wzdłuż ulicy Bukowskiej na odcinku kilku kilometrów ciągnie się ścieżka rowerowa w chodniku. Są tam też przystanki tramwajowe. Ludzie zamiast na chodniku nagminnie stoją na ścieżce, w ogóle nie zwracając uwagi na oznakowanie poziome. Na Moście Teatralnym piesi przecinają namalowany w chodniku pas rowerowy, a przez jednię przechodzą nie po pasach, ale ścieżką rowerową. Piesi często nie zwracają uwagi na poziome oznakowanie, wchodzą rowerzystom w drogę ponieważ bardzo często mają skupioną uwagę na czym innym. Np. na rozmowie przez telefon komórkowy.

    Czy konflikt rowerzyści-piesi rzeczywiście istnieje? Czy rowerzyści są zagrożeniem dla pieszych, tak jak samochody dla rowerzystów? Czy można pogodzić obie strony i znaleźć dobre rozwiązania? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 11
    Marc 27.06.2013 godz. 12:55
    Gdyby byly sciezki rowerowe z prawdziwego zdarzenia (wzory są juz za zachodnia granicą, a w Holandii, Danii, czy Szwecji to norma) nie byloby problemu. Jezeli sciezkami nie da sie normalnie przejechac, to ludzie z nich nie korzystaja, tak jak zaden pieszy nie bedzie chodzil chodnikiem, ktory co 10 metrow zakreca o 90 stopni, tylko pojdzie "na szage' PROSTE! Jezeli sciezki beda robione, by uszczesliwic urzednikow ZDM, a nie by spelnialy oczekiwania rowerzystow, to tak bedzie. Nie rozumiem tego, ze ludzie odpowiedzialni za komunikacje nie potrafia zrozumiec, ze komunikacja rowerowa w miescie to najtanszy, najszybszy i najzdrowszy sposob komunikacji miejskiej (rowniez dla miasta). Proponuje popatrzc na miasta takie jak Groningen. Skopiowac istniejace rozwiazania, a nie udawać mądrzejszych niz się jest. Albo robić coś dobrze, albo nie udawac!
    Marek 22.06.2013 godz. 21:40
    Niestety rowerzyści to święte krowy polskich chodników. Nawet tam gdzioe jest droga dla rowerów jeżdżą drugą stroną. Co więcej mogą posobno za darmo przewozić rowery tramwajem, podczas gdy kanary brutalnie rozprawiają sioę z ludżmi , którzy nie mają biletu. Czy Ryszard Grobelny i jego świta tego nie widzą. jeśli nie to nie nadają się do sprawowania władzy, bo nie potrafią walczyć o pieniądze tak potrzebne .miastu. A przecież rowerzyści worzący rowery to złora żyła dla Grobelasa, ale onm tego nie rozumier. Zresztą skąd ma to wiedzieć? Przecież tramwajem nie jeżdzi.
    Jan 21.06.2013 godz. 23:28
    Tak zwane ścieżki rowerowe to w wielu przypadkach fikcja i jakaś paranoja.Robione często z za biurka pędzlem na chodniku.Jestem cyklistą ale z tych ścieżek kożystam tylko w ostateczności i dzięki temu nigdy nie miałem konfliktu z pieszymi.Natomiast stan porządku na tych ścieżkach woła o pomstę.W tym roku już kilkukrotnie wyjmowałem kawałki szkła z opon i łatałem dędki a jegomoście w czarnych mundurkach z Placu Kolegiackiego tylko czają się by kogoś dorwać na głupocie.Dobrze że nie mają blokad do rowerów bo dopiero by się wykazywali A pan Piwecki piskał by z zachwytu przed kamerami tv.
    Ireneusz 21.06.2013 godz. 19:14
    Moim zdaniem przekraczanie przepisów przez rowerzystów możemy zawdzięczać policji która przez ostatnie kikadziesiąt lat patrzyła na to przez palce.Natomiast pomysłodawcy jeżdżenia po chodniku w czasie deszczu życzę by rowerzysta się na niego ,,nadział'' jak idzie pod parasolem.
    Ireneusz 21.06.2013 godz. 19:12
    Moim zdaniem przekraczanie przepisów przez rowerzystów możemy zawdzięczać policji która przez ostatnie kikadziesiąt lat patrzyła na to przez palce.Natomiast pomysłodawcy jeżdżenia po chodniku w czasie deszczu życzę by rowerzysta się na niego ,,nadział'' jak idzie pod parasolem.
    amen 21.06.2013 godz. 18:06
    Jak czytam takie artykuły(?) to rzygać mi się chce. Większość dziennikarzy idzie za poglądami tłumu i trendami zupełnie nie używając rozumu. A przecież wyznaczanie i organizacja ścieżek rowerowych w Poznaniu to łajdactwo i draństwo. Jedyne cele tego procederu to: 1. wyrzucenie rowerzystów z jezdni dla wygody kierowców. 2. udawanie europejskości 3. wyciągnięcie dotacji.

    Od kierowcy, także od rowerzysty można wymagać wiedzy, zdania egzaminu, predyspozycji, badań lekarskich i Bóg wie jeszcze czego, ale nie od pieszych! Prawo do poruszania się po ulicach (także istnieje konieczność) mają dzieci, osoby starsze, niepełnosprawne, o ograniczonych możliwościach, osoby z bólem głowy, z kłopotami rodzinnymi, niewyspane i całą masą innych okoliczności ograniczających refleks, spostrzegawczość. Prawo ludzi do chodzenia jest pierwsze i ważniejsze od prawa kierowców do wygodnego i szybkiego jeżdżenia ulicami.

    NIE MOŻNA ZAKŁADAĆ I WYMAGAĆ OD PIESZYCH, ŻE BĘDĄ ŚLEDZILI, CZY DLA NICH JEST CZĘŚĆ CHODNIKA PO LEWEJ CZY PRAWEJ STRONIE LINII, CZY PRZY JEZDNI CZY DALEJ.

    Miejsce rowerzystów jest na jezdniach. I trzeba karać, karać i karać do skutku kierowców, którzy nie potrafią zgodnie z przepisami omijać rowerzystów. Problemem są także pętle indukcyjne - nie raz musiałem położyć na chwilę rower aby przejechać przez skrzyżowanie! Urządzenia na rower w pozycji pionowej nie reagowały.

    Sporą częścią wyznaczonych ścieżek rowerowych nie da się bezpiecznie jeździć inaczej jak rekreacyjnie miejscami z prędkością 5 km/godz. - ścieżki ze znakami i słupami pośrodku, czy ścieżki przy czy wręcz przez środek obszaru o bardzo dużym ruch pieszych (tu szczytem głupoty jest ścieżka na Fredry przy przystanku tramwajowym, można byłoby powiedzieć, że to kryminał).
    Bardzo niebezpieczne są również wąskie pasy dla rowerów w miejscach gdzie parkują samochody starczy, że samochód ruszając nieco się wysunie, lub zza samochodu pieszy zrobi pół kroku. Bezpieczniej byłoby gdyby rowerzysta mógłby zachować z metr odstępu, ale wtedy znalazłby się poza swoim mikro pasem. (Przy okazji pytanie czy kierowca przejeżdżając swoim pasem powinien zachować metr odstępu od jadącego rowerzysty? Nie jestem kierowcą, nie znam w tej materii przepisów - interpretacji, ale jestem przekonany, że większość kierowców uważa, że nie, a to przy wszystkich mikro pasach (zwłaszcza kontrpasach) stwarza poważne niebezpieczeństwo dla rowerzystów.)

    PS. Pytanie Józefa K. o błędy rowerzystów i pieszych jest paranoją. Na czym on się zna i co potrafi? Ten człowiek powinien jak najszybciej być zwolniony ze swego stanowiska.

    PS. Do pani Elżbiety. Pani dedykuję drugi i trzeci akapit
    amen 21.06.2013 godz. 18:06
    Jak czytam takie artykuły(?) to rzygać mi się chce. Większość dziennikarzy idzie za poglądami tłumu i trendami zupełnie nie używając rozumu. A przecież wyznaczanie i organizacja ścieżek rowerowych w Poznaniu to łajdactwo i draństwo. Jedyne cele tego procederu to: 1. wyrzucenie rowerzystów z jezdni dla wygody kierowców. 2. udawanie europejskości 3. wyciągnięcie dotacji.

    Od kierowcy, także od rowerzysty można wymagać wiedzy, zdania egzaminu, predyspozycji, badań lekarskich i Bóg wie jeszcze czego, ale nie od pieszych! Prawo do poruszania się po ulicach (także istnieje konieczność) mają dzieci, osoby starsze, niepełnosprawne, o ograniczonych możliwościach, osoby z bólem głowy, z kłopotami rodzinnymi, niewyspane i całą masą innych okoliczności ograniczających refleks, spostrzegawczość. Prawo ludzi do chodzenia jest pierwsze i ważniejsze od prawa kierowców do wygodnego i szybkiego jeżdżenia ulicami.

    NIE MOŻNA ZAKŁADAĆ I WYMAGAĆ OD PIESZYCH, ŻE BĘDĄ ŚLEDZILI, CZY DLA NICH JEST CZĘŚĆ CHODNIKA PO LEWEJ CZY PRAWEJ STRONIE LINII, CZY PRZY JEZDNI CZY DALEJ.

    Miejsce rowerzystów jest na jezdniach. I trzeba karać, karać i karać do skutku kierowców, którzy nie potrafią zgodnie z przepisami omijać rowerzystów. Problemem są także pętle indukcyjne - nie raz musiałem położyć na chwilę rower aby przejechać przez skrzyżowanie! Urządzenia na rower w pozycji pionowej nie reagowały.

    Sporą częścią wyznaczonych ścieżek rowerowych nie da się bezpiecznie jeździć inaczej jak rekreacyjnie miejscami z prędkością 5 km/godz. - ścieżki ze znakami i słupami pośrodku, czy ścieżki przy czy wręcz przez środek obszaru o bardzo dużym ruch pieszych (tu szczytem głupoty jest ścieżka na Fredry przy przystanku tramwajowym, można byłoby powiedzieć, że to kryminał).
    Bardzo niebezpieczne są również wąskie pasy dla rowerów w miejscach gdzie parkują samochody starczy, że samochód ruszając nieco się wysunie, lub zza samochodu pieszy zrobi pół kroku. Bezpieczniej byłoby gdyby rowerzysta mógłby zachować z metr odstępu, ale wtedy znalazłby się poza swoim mikro pasem. (Przy okazji pytanie czy kierowca przejeżdżając swoim pasem powinien zachować metr odstępu od jadącego rowerzysty? Nie jestem kierowcą, nie znam w tej materii przepisów - interpretacji, ale jestem przekonany, że większość kierowców uważa, że nie, a to przy wszystkich mikro pasach (zwłaszcza kontrpasach) stwarza poważne niebezpieczeństwo dla rowerzystów.)

    PS. Pytanie Józefa K. o błędy rowerzystów i pieszych jest paranoją. Na czym on się zna i co potrafi? Ten człowiek powinien jak najszybciej być zwolniony ze swego stanowiska.

    PS. Do pani Elżbiety. Pani dedykuję drugi i trzeci akapit
    pmk 21.06.2013 godz. 14:20
    a zdm tworzy przejscio-przejazdy, ktore wygladaja jak zmodyfikowane przejscie dla pieszych a la szachownica, a policja na to nic
    Elzbieta 21.06.2013 godz. 13:30
    Jeszcze na marginesie rowerzysta - pieszy! Wiele powiedziano, co kierowca auta ma robić jak trafi na rowerzystę i co rowerzysta ma robić jak trafi na pieszego. Kierowca auta ma prawo jazdy, rowerzysta ma rozeznanie głównie co mu wolno. A co ma przeciętny pieszy? I n t u i c ję ... jak się zachować wobec rowerzysty! Bo pieszego w tym względzie nikt nie uczy! Pieszy nie jest złośliwy ani wrogiem rowerzystów! A twierdzę tak, bo zabawiłam się w mini ankietę dlaczego ktoś widząc mnie z daleka, celowo wchodzi na scieżkę rowerową. Jak zapytałam dlaczego to zrobił? Oto najczęstsze odpowiedzi: "bo dlaczego pani jechała lewą stroną?" "bo mi się tak podobało", "bo rowerom nie wolno jechać po chodniku". "bo nie wiedziałam, że tu wolno rowerom jeździć"...itp. Zaznaczam, że zawsze miało to miejsce na chodnikach z podziałem na połowę na ścieżkę rowerową i pieszą i z bardzo szerokim chodnikiem ok. 5m.!
    Otóż BRAK EDUKACJI PIESZYCH !!! To jest najczęstsza przyczyna kolizji pieszo-rowerowych!
    Emeryt czy matka na wychowawczym urlopie nie zauważa 2 kolorów na chodniku, a nawet jeśli...to dekoracja..."tak myslałam". Bo przepraszam bardzo, ale czy dzis ktos mówił jak się należy zachować jak jest trasa rowerowa na jednym chodniku? Tylko psioczenie! A może by tak ulotki dla emerytów - nie chcesz byc przejechany przez rowerzystę to zwróć uwagę, czy chodnik po którym idziesz jest też dla rowerzysty! Jak jest - to pamietaj, że nie obowiazuje cię wtedy prawostronny ruch tylko idź swoją stroną, a rowerzysta na swoim pasie! BANALNE!? Może, ale 50% tych osób w które bym wjechała na chodniku gdym nie wyhamowała - to ci którzy o tym nie wiedzieli! A ile jest oznakowań dla rowerzystów, a ile np. napisów "uważaj, idziesz ścieżką rowerową - narazasz się na kolizję z rowerem" itp Nie jesteśmy Holandią! My się dopiero tego UCZYMY! Więcej edukacji oznakowań dla PIESZYCH proszę! Serdecznie pozdrawiam. Elżbieta Tylińska
    cz'ytacz 21.06.2013 godz. 12:56
    Trochę znam ROWEROWY POZNAŃ (R) i ta audycja to chyba o lokalnym zasięgu dla słuchaczy STARYCH WYG,
    ktorzy wiedzą gdzie wolno lub gdzie nie można ... .Lecz dla mnie OZNAKOWANIE PIONOWE I POZIOME to wielka niewiadoma i ile razy tam jeżdżę rowerem ,to tyle razy na węch i własne wyczucie ... .
    Więc 30-km/h rowerem to nawet i może się skończyć tragicznie ,gdyż gdzieś tam na Mieszka i Obornickiej jechałem po czymś co na oko mogło być ścieżką z jednym problemem ,że w pół drogi były schody w dół ... .
    CZY TO BYŁY SCHODY DO PIEKŁA ?!.Gdyż o śmierć nie trudno tam było ... .
    ra - cyklista 21.06.2013 godz. 12:42
    Ogromny problem jest tam, gdzie ruch pieszych jest ogromny. Deptak poza porankami wygląda jak w czasie pochodu pierwszomajowego. A rowerzystów mamy tu mnóstwo, niektórzy nawet z zacięciem kolarskim. Równoległa ulica rybaki jest przejezdna i polecam przejazd tamtędy.
    Najbardziej jednak bulwersuje mnie to co dzieje się na przystanku Garbary / Solna w kierunku Naramowic. Tam rowerzyści wpadają na stojących na przystanku, nawet podczas postoju autobusu...