- Sąd odrzucił wniosek opierając się na opinii lekarzy. Kilku lekarzy uznało, że pobyt skazanego w zakładzie karnym nie zagraża życiu - mówi sędzia Piotr Hejduk.
Skazany rozpoczął odbywanie czteroletniego wyroku w lutym. Do aresztu doprowadzili go policjanci, bo profesor nie stawił się na wezwanie sądu w połowie stycznia. Lechosław Gapik nigdy nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Sąd skazał go opierając się przede wszystkim na zeznaniach sześciu pacjentek, które korzystały z terapii w jego prywatnym gabinecie.
Decyzja sądu nie jest prawomocna. Skazany może się od niej odwołać.