Od ponad miesiąca w Ostrowie Wielkopolskim wisi kilkadziesiąt bilbordów z wizerunkiem starosty ostrowskiego, promujących dokonania powiatu. Starostwo długo nie chciało przyznać, kto zapłacił kilkadziesiąt tysięcy złotych za taką kampanię.
Gdy okazało się, że za powiatowe bilboardy zapłaciły prywatne firmy - i to z pominięciem powiatowego budżetu - wybuchła prawdziwa burza. Dodatkowej pikanterii dodaje bowiem fakt, że starosta Włodzimierz Jędrzejak będzie najprawdopodobniej kandydatem lewicy na prezydenta Ostrowa.
Opozycyjni radni Pis-u uznali więc bilboardy za początek kampanii wyborczej i złożyli do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstw karnych i skarbowych. Sprawę badała Prokuratura Rejonowa w Ostrowie, która odmówiła ostatecznie wszczęcia śledztwa.
Prokuratura uznała, że przedsięwzięcie było finansowane dobrowolnie przez instytucje i przedsiębiorców, co nie narusza przepisów księgowych, podatkowych i skarbowych. Radny Tadeusz Pluciński, który złożył zawiadomienie, zapowiedział, że najprawdopodobniej odwoła się od decyzji prokuratury. Najpierw jednak chce zapoznać się z pełnym jej uzasadnieniem.