Biegli uznali, że w chwili popełnienia czynu był niepoczytalny. Do zdarzenia doszło w nocy, w kwietniu ubiegłego roku. Jak zeznawał - przed zaśnięciem - wziął tabletki i popił je alkoholem. Gdy się obudził zauważył samochód, który stał pod jego domem. Podejrzewał, że jest obserwowany, ruszył w pościg i zajechał drogę kierowcy. W samochodzie jechało małżeństwo z dzieckiem. Zbigniew R. prowadził pod wpływem alkoholu, gdy wysiadł z samochodu oddał kilka strzałów. Miał pozwolenie na broń. Decyzja sądu nie jest prawomocna.
Postępowanie zostało umorzone już wcześniej - wtedy jednak pełnomocnicy pokrzywdzonych złożyli zażalenie na tę decyzję. Zbigniew R. mógł usłyszeć zarzuty spowodowania zagrożenia życia i zdrowia oraz zmuszenia innych uczestników ruchu do określonych zachowań.