Jak powiedzieli nam mieszkańcy - woda (zamiast płynąć w kranach) jest dostarczana w beczkach. Tymczasem zdaniem zarządcy kamienicy Piotra Śruby to nie lokatorzy są poszkodowani. - W tej chwili gwałcone są prawa właściciela budynku, a prawa lokatorskie służą szantażowi - mówi.
- To my jesteśmy stroną poszkodowaną - mówią natomiast lokatorzy. Te działania to - jak mówią mieszkańcy - m.in. wyłączenie mediów. Kiedy lokatorzy będą mieli wodę i gaz - zapytaliśmy o to Piotra Śrubę. Ten odpowiada, że konieczna jest naprawa instalacji. - Żeby ją naprawić potrzebny jest dostęp do mieszkań, a mieszkańcy uniemożliwiają dostęp do mieszkań, a tym samym nie pozwalają na naprawę instalacji - mówi.
Konflikt trwa. Jak się dowiedzialiśmy w obronie mieszkańców w przyszłym tygodniu po raz kolejny wystąpi Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów.