W sumie mieszkańcy mogli stracić nawet ponad pół miliona złotych. Wtedy sprawa wyglądała na beznadziejną. Ostatecznie do reportera Radia Merkury dotarł e-mail z odpowiedzią od rzecznika Kasy Stefczyka. Czytamy w nim, że firmie jest przykro, że do takiej sytuacji doszło, a po drugie - wszyscy poszkodowani mogą zgłaszać się do Kasy, a ich sprawy będą rozpatrywane indywidualnie.