Przeniosła się do stolicy Wielkopolski. W Poznaniu od dłuższego czasu spała na trawie, domagając się mieszkania i emerytury.
Okoliczni mieszkańcy cały czas przynoszą kobiecie jedzenie. Dlatego postanowiła się odwdzięczyć. Przed namiotem jest pudełko z ciastkami, którymi częstuje swoich gości. Ci ostatni przybywają kilka razy dziennie. Kobieta wciąż nie chce pomocy urzędników. Zapowiada, że będzie nocować tu nawet w srogie mrozy, dopóki nie dostanie mieszkania i emerytury.