Geneza Sylwestra
Według proroctwa Sybilii i osnutej na jej podstawie legendzie, w roku 1000 miał nastąpić koniec świata. Świat miał zostać spalony przez smoka Lewiatana, którego w lochach Watykanu zamknął w IV wieku papież Sylwester I. Uwięziony miał tam spać kamiennym snem aż do końca pierwszego tysiąclecia, kiedy to miał zerwać kajdany, przerwać pieczęć Rybaka, a następnie wydostać się z podziemi oraz spalić swym ogniem niebo i ziemię.
Kiedy w roku 999 kolejny papież przybrał imię Sylwestra II, w Rzymie i ówczesnych krajach chrześcijańskich, zapanowało wielkie poruszenie nazywane przez historyków kryzysem millenium. Przerażenie ludzie, oczekując na koniec świata, chowali się po domach i czynili pokutę w obliczu mającej wkrótce nastąpić śmierci. Jednak o północy smok wcale nie pojawił się nad Rzymem. Miasto pozostało nienaruszone. Wtedy to tysiące rozradowanych mieszkańców Rzymu wyległo na ulice, śmiejąc się, ściskając, paląc pochodnie i pijąc wino. Papież Sylwester II udzielił błogosławieństwa urbi et orbi – miastu i światu na nowy rok, rozpoczynający się wiek i nowe tysiąclecie. Od imienia tego papieża pochodzi zwyczaj urządzania nocnych zabaw w ostatnią noc roku.
Sylwester w Polsce
Popularne obecnie sylwestrowe zabawy i bale – niezależnie od tego czy są organizowane w prywatnych mieszkaniach, czy w pięknych salach – zaczęto organizować w Polsce dopiero w II połowie XIX wieku. Jednakże w tradycji ludowej istniały starsze zwyczaje obchodzone w ostatnią noc roku.
W Sylwestra, podobnie jak i w Nowy Rok, w domu nie mogło zabraknąć ognia, wody i opału. Gospodarze znosili do izby zapasy drewna, a gospodynie zabezpieczały żar w piecu, by bezpiecznie rozdmuchać ogień w noworoczny poranek. Nie można było także sprzątać, żeby „nie wymieść szczęścia na Nowy Rok”. Dziewczęta wieczorem zaczynały wróżyć o miłości i małżeństwie – wróżby przypominały te andrzejkowe.
Po zapadnięciu zmierzchu zasiadano do wspólnej wieczerzy, przypominającej swym nastrojem wigilijną. Przed kolacją gospodarz sypał na podłogę ziarna grochu życząc wszystkim domownikom szczęścia, zdrowia i dobrych plonów. Ziarna zbierano dopiero w Nowy Rok i przechowywano je do wiosennych wysiewów. Podczas wieczerzy nie dzielono się jednak opłatkiem ani nie zachowywano postu. Przeciwnie – starano się, żeby była syta i tłusta. Starano się, by było na niej jak najwięcej dań mięsnych oraz żeby nie zabrakło mocniejszych trunków.
W Wielkopolsce o północy gospodarze pukali do uli w swych pasiekach mówiąc: „budźcie się pszczółki, róbcie miód i wosk, już na was czas”. Na podwórkach palono snopek słomy symbolizujący wszystkie ubiegłoroczne zmartwienia.
Na Kurpiach, Podlasiu oraz Warmii i Mazurach w Sylwestra pieczono ciasteczka w kształcie zwierzątek nazywane byśkami. Miały one przez cały nadchodzący rok zapewniać pomyślność w hodowli, a myśliwym sukcesy w polowaniach. Przede wszystkim były jednak wielkim przysmakiem dzieci.
Na Pomorzu w sylwestrową noc obwiązywano słomą z wigilijnego snopka drzewa w sadzie, a w słomiane obręcze wkładano małe, upieczone z ciasta krzyżyki na dobry urodzaj owoców. O północy wypędzano hałasującymi klekotkami stary rok. Na Mazowszu popularne było płatanie figli – dopuszczalne były sąsiedzkie drobne kradzieże, zatykanie kominów czy nawet wciąganie wozów na dachy budynków gospodarczych.
Pomyślność na zbliżający się rok miało również nadejść nakręcenie zegara tuż po północy. Po wybiciu godziny dwunastej najstarsza w domu osoba otwierała szeroko drzwi lub okno, by zaprosić do środka nowy rok i zaprosić przychylne duchy, a wygonić z domu to, co stare i sprawiające kłopoty.
W sylwestrową noc spoglądano w niebo, by przepowiedzieć przyszłość. Jasne gwiazdy oraz bezchmurne niebo nad rankiem miały zwiastować pogodny rok. Bez wróżb nie obywano się również na sylwestrowych balach – drobne bąbelki szampana unoszące się w lampce ku górze równymi łańcuszkami zapowiadały zdrowie i szczęście rodzinne. Duże, chaotycznie się poruszające miały przynieść rok pełen przemian, wypadków i romansów. Wierzono również, że w planom matrymonialnym podczas zabawy pomogą wsypane do butów ziarenka maku.
Sylwester dzisiaj
Obecnie wiele osób nie wyobraża sobie Sylwestra bez uczestnictwa w balach i zabawach, chociażby w gronie najbliższej rodziny. Wiele osób, by zapewnić sonie przypływ gotówki w nadchodzącym roku wkłada 31 grudnia do portfela łuski z wigilijnego karpia. Uważa się również, że wszystkie zobowiązania i pożyczki należy uregulować przed 1 stycznia, by nie przenosić długów na Nowy Rok. Tak samo powinno pozbyć się wszystkich trapiących nas zeszłorocznych problemów. Jednak niezmiennie Sylwester pozostaje początkiem karnawału, który trwa aż do Ostatków.