Z problemem zgłosili się do radnej Lidii Dudziak.
- Rodzice są zdenerwowani i nie wiedzą o co chodzi. Dostali telefon z Wydziału Oświaty, że dziecko nie będzie mogło rozpocząć nauki w naszej poznańskiej szkole specjalnej, bo nie ma zgody prezydenta Jacka Jaśkowiaka - mówi Lidia Dudziak.
Według informacji przekazywanych przez rodziców, problem dotyczy siedemdziesięciu niepełnosprawnych dzieci z powiatu. Zastępca prezydenta Poznania odpowiedzialny za oświatę Mariusz Wiśniewski mówi, że pierwszeństwo w przyjmowaniu do szkół mają dzieci z Poznania, bo taki jest ustawowy obowiązek.
- Jeżeli są wolne miejsca, to wtedy są przyjmowane dzieci z innych powiatów. Obecnie trwa analiza wolnych miejsc i na te wolne miejsca będą i są przyjmowane dzieci spoza Poznania - twierdzi Mariusz Wiśniewski.
Mariusz Wiśniewski podkreśla, że decyzji w tej sprawie nie wydał prezydent Jacek Jaśkowiak, a zagadnienia są rozwiązywane na poziomie Wydziału Oświaty. Zastępca prezydenta Poznania przypomina, że miasto podpisało wiele miesięcy temu list intencyjny z powiatem poznańskim, w którym powiat zadeklarował współfinansowanie miejsc w szkołach specjalnych dla dzieci z powiatu. Urzędnicy z Poznania czekają teraz na informacje, na jakie wsparcie miasto może liczyć.
Radna Lidia Dudziak chce wyjaśnień od poznańskich urzędników. Sprawę zamierza poruszyć na czwartkowej komisji oświaty.