W kościele św. Andrzeja Boboli na Junikowie cały dzień będą dziergać czapeczki dla afgańskich dzieci. Przyjechały panie i panowie z Wrocławia i wielu innych miast, w których działają albo będą założone kluby włóczkersów.
- Przywieźliśmy już gotowe wyroby: czapeczki, szaliki, rękawiczki, skarpetki, kocyki i pracujemy dalej, wymieniając się poglądami na temat kuchni, dzieci, wnuków. Możemy czymś się przysłużyć - małym kosztem. Jest satysfakcja, że w dalekich krajach ktoś z tego korzysta - mówią włóczkersi.
Czapki do Afganistanu będą wysłane w styczniu. Akcję organizuje Fundacja Redemptoris Missio, która apeluje, by przynosić lub przysyłać wełnę do Banku Włóczki, działającego w przyziemiu kościoła pw. Andrzeja Boboli na Junikowie. Wełny bowiem wciąż brakuje.
Kluby włóczkersów działają w całym kraju, wszystko jednak zaczęło się przed pięciu laty w Poznaniu. W tym czasie m.in. setki tysięcy czapek i szalików wysłano do Afganistanu, Syrii czy Kamerunu.