Od sobotniego rana 10-osobowy zespół przyjmował pacjentów i jak mówi prof. Marek Ruchała - lekarze już wykryli niepokojące zmiany. "To są osoby, które mają albo czują, że mają problemy z tarczycą. W jednym przypadku jest podejrzenie nowotworu tarczycy - z tą pacjentką jesteśmy już umówieni na dalsze badania w poniedziałek" - wyjaśnia.
W poradni przyszpitalnej uruchomiono w sobotę cztery gabinety. Pacjenci najpierw mieli robione USG, później wynik konsultowali lekarze i jeżeli była taka potrzeba kierują pacjentów na dalsze leczenie.
Kolejki do endokrynologów od lat są jednymi z najdłuższych. W poradni przy szpitalu Przybyszewskiego w tej chwili na wizytę trzeba czekać około roku. Choroby tarczycy mogą się pojawiać w różnych wieku. Chorują dzieci, kobiety po ciąży i osoby w starszym wieku.