- Podejrzewamy, że to byli wandale, którzy wracali z imprezy w Rydzynie lub z Pomykowa. Połamano drzewka, paliki, a nawet znak wskazujący, gdzie biegnie linia gazowa. Po prostu ktoś szedł i niszczył - tłumaczy Król.
Większość połamanych drzew miała już trzy lata. Drogowcy szacują straty na ponad 16 tysięcy złotych.