Za sterami Wilgi siedział 78-letni mieszkaniec Leszna, który został przewieziony do szpitala. Prawdopodobnie nie odniósł poważniejszych obrażeń. - Maszyna zaczęła tracić moc silnika przy wznoszeniu i wyciąganiu szybowca. Pilot szybowca wyczepił się i szczęśliwie wylądował. Pilot samolotu lądował awaryjnie, maszyna przywróciła się na plecy - mówi Monika Żymełka z leszczyńskiej policji.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że do awarii silnika Wilgi doszło na wysokości około 30 - 50 metrów. Okoliczności zdarzenia będzie wyjaśniać Państwa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.