Wieś i miasto graniczą ze sobą. W Wilkowicach zawiązała się grupa inicjatywna w sprawie odłączenia wsi od gminy Lipno i przyłączenia jej do Leszna. - Nasza wieś jest dyskryminowana przez władze gminy. Jako największą wieś traktują nas jak dojną krowę. Odprowadzamy 3,5 mln zł podatków, a gmina inwestuje u nas około 350 tysięcy - podkreślają pomysłodawcy przyłączenia Wilkowic do Leszna. Pomysł jednak dzieli mieszkańców Wilkowic.
Wójt Lipna Jacek Karmiński na razie nie traktuje sprawy poważnie. Rzecznik prasowy prezydenta Leszna Rafał Kotomski zapewnia, że Leszno nie będzie podsycać ruchów "secesyjnych".
Droga do przyłączenia Wilkowic do Leszna jest jednak bardzo długa. Do pokonania jest długaprocedura. A na końcu sprawy jest Rada Ministrów, która podejmie ostateczną decyzję. Warto wiedzieć, że to wyjątek - w przyszłym roku Rzeszów powiększy się o jedną wieś, a Opole wchłonie aż 12 sołectw z czterech gmin.
W Wilkowicach mieszka ponad 2600 osób, na terenie wsi działa ponad 300 firm.
Jacek Marciniak/jc/szym