Małgorzata Domańska twierdzi, że pomawia ją była pracownica placówki, którą zwolniła w ubiegłym tygodniu. Zamierza wystąpić na drogę sądową, gdyż jak twierdzi zostały naruszone jej dobra osobiste.
Żłobek działa w Poznaniu od czterech lat. Jego właścicielka w wysłanym oświadczeniu podkreśla, że "nigdy nie stwierdziła najmniejszych przejawów użycia siły, a tym bardziej przemocy." O tym, że w żłobku mogły być bite dzieci urzędnicy dowiedzieli się od rodziców, którzy dostali anonim.
Sprawą zajmuje się prokuratura. Trwa też kontrola urzędników. Dzieci w żłobku miały być także źle karmione.
Właścicielka żłobka odpiera zarzuty.