- Mieliśmy wczoraj szczęście, bp nie padał deszcz. Nawóz mógłby być szkodliwy, gdyby w takiej ilości został rozpuszczony przez gwałtownie padający deszcz. Teraz nawóz jest przykryty plandekami i nawet jeśli spadnie deszcz, nic się nie stanie - zaznacza kapitan Przemysław Chojan - dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szamotułach.
We Wronkach w dalszym ciągu zablokowane są tory w obu kierunkach. Dlatego Przewozy Regionalne uruchomiły dwa autobusy w ramach komunikacji zastępczej, pociągi dalekobieżne są kierowane drogą okrężną przez Rogoźno Wielkopolskie, Piłę do Krzyża.
Największe utrudnienia czekają pasażerów. Pociąg z Poznania do Szczecina jeździ objazdem przez Piłę. Podróżni, którzy kursują na trasie Szamotuły-Wronki-Krzyż muszą we Wronkach przesiąść się do autokaru, którym dojeżdżają do stacji Miały. Tam przesiadają się znów na pociąg i mogą jechać dalej. Przyczyny wypadku wyjaśnia komisja badania wypadków kolejowych. Na razie wiadomo jedynie, że maszynista, który prowadził pociąg, był trzeźwy. Rok temu w tym samym miejscu również wykoleił się pociąg towarowy.