Prokurator zażądał dla Stokłosy ośmiu lat więzienia i 480 tysięcy złotych grzywny.
Były senator miałby też zwrócić 14,5 miliona złotych, czyli kwotę, którą Skarb Państwa stracił na działalności oskarżonego. Chodzi o korzystne dla Stokłosy decyzje podatkowe wydane między innymi przez dwóch dyrektorów ministerstwa finansów, którzy mieli wziąć za to łapówki.
Dla księgowej Stokłosy prokurator zażądał trzech lat więzienia i grzywny, a dla byłego poznańskiego sędziego administracyjnego, którego także Stokłosa miał skorumpować - półtora roku więzienia i grzywny. Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do winy.
Proces trwał cztery lata. Wyrok, który zapadnie za tydzień, będzie nieprawomocny.