Politycy PiS zrobili z biura Koalicji Obywatelskiej w Poznaniu Centrum Integracji Cudzoziemców
Kilka minut przed piątą mieszkanka bloku na osiedlu Leśnym w podpoznańskich Koziegłowach usłyszała krzyk. Chwilę później zobaczyła ciało w kałuży krwi i mężczyznę. Obok leżał porzucony rower.
58-letni Ukrainiec czekał na swoją byłą żonę, aż ta wyjdzie do pracy. Chwilę po przekroczeniu przez nią progu klatki zaatakował, wbijając nóż w szyję. Ofiara zginęła na miejscu. Przed godziną 7:00 mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy – mówi Łukasz Paterski z poznańskiej policji.
Wiemy, że nie mieszkali razem, a 58-latek był trzeźwy. Znaleziono także narzędzie zbrodni. Teraz rolą policji i prokuratury będzie ustalenie dokładnych okoliczności zdarzenia
- wyjaśnia Paterski.
Sąsiedzi są w szoku. Mieszkańcy przyznają, że w przeszłości w bloku dochodziło do głośnych sporów.
"Wstałem o 4:30, ale nic nie słyszałem. Spojrzałem przez okno i widziałem bardzo dużą kałużę krwi. Teraz już wszystko posprzątane" – mówi pan Wojciech.
Tutaj na drugim piętrze zdarzały się głośne imprezy. Były też interwencje policji. Tutaj jest duża rotacja mieszkańców. W większości to Ukraińcy, ale nie znam sąsiadów
- wyjaśnia sąsiad.
Sprawcy grozi nawet dożywocie.
Domniemany sprawca porannego zabójstwa w podpoznańskich Koziegłowach jest już w rękach policji.
— Radio Poznań (@RadioPoznanSA) May 5, 2025
Jak wstępnie ustalili policjanci, 58-letni mężczyzna pod blokiem zaatakował wychodzącą do pracy 51-letnią kobietę.
Na miejscu był nasz dziennikarz.
Video: Szymon Majchrzak pic.twitter.com/Rh3vte1H1U