Sędzia Karolina Siwierska nie miała wątpliwości, że oskarżony zasługuje na najsurowszą karę.
Niewątpliwe oskarżony atakując młotkiem bezbronnych pokrzywdzonych, zadając im ciosy z dużą siłą, niebezpiecznym narzędziem w postaci młotka - w głowę, działał z zamiarem bezpośrednim pozbawienia ich życia. To działanie było z góry zaplanowane. Oskarżony najpierw wszedł do ich domu i zrobił rekonesans. Działał w sposób zaplanowany i z zimą krwią zrealizował swój plan.
Ksiądz po ataku trafił do szpitala, a oskarżony jeszcze tego samego dnia został zatrzymany. W sądzie po kilku godzinach milczenia przyznał się do winy.
O czym świadczy nie tylko sposób jego działania w dniu zdarzenia, ale również jego przeszłość i wcześniejsza karalność sądowa. W przedmiotowej sprawie oskarżony działał w sposób niezwykle okrutny, bezwzględny i z premedytacją. Zdaniem sądu powinien być wyeliminowany z życia społecznego na zawsze
- powiedziała sędzia Karolina Siwerska.
W sądzie nie było dziś poszkodowanego księdza, był tylko jego brat, który krótko skomentował wyrok. Powiedział: "rodzina jest zadowolona z wyroku, to jest cały mój komentarz". Sąd przyznał mu 30 tysięcy złotych zadośćuczynienia.
Wyrok na razie nie jest prawomocny, oskarżony pozostaje w areszcie. Prokuratura, która domagała się dla oskarżonego bezwzględnego dożywocia, czyli bez możliwości starania się o przedterminowe zwolnienie, jeszcze nie zdecydowała, czy będzie się odwoływać. Obrońcy oskarżonego nie było na ogłoszeniu wyroku.