Do wypadku doszło na ulicy Wolnica, na wysokości dawnej synagogi. Naczelnik poznańskiej drogówki Józef Klimczewski powiedział, że motorniczy drugiego tramwaju jechał zbyt szybko. Policja zabezpieczyła nagrania z kamer zamontowanych w tramwaju. Dokładne przyczyny wyjaśnia powołana komisja.
Tomasz Wiśniewski ze straży pożarnej mówi, że akcja ratunkowa była bardzo trudna. Prawie godzinę wyciągano zakleszczonego w kabinie motorniczego "ósemki".
"Nie wiedzieliśmy o tym, że w tym miejscu będzie koszona trawa" - powiedział Jan Firlik z poznańskiego MPK. Policja przesłuchuje teraz mężczyznę, który pracował w tym miejscu. Na szczęście większość poszkodowanych ma niegroźne obrażenia - przede wszystkim otarcia i stłuczenia.
- Do szpitala przy ul. Szwajcarskiej trafiło 10 osób, w tym jedna w stanie ciężkim z urazami głowy i klatki piersiowej - powiedział nam zastępca dyrektora placówki Jan Sawicz. Dziewięć osób, w tym najciężej poszkodowany - motorniczy "ósemki" - zostało przetransportowanych do szpitala HCP. - Stan motorniczego jest stabilny, nie ma bezpośredniego zagrożenia życia - poinformował Radio Merkury ordynator Oddziału Ratunkowego HCP Jacek Górny.
Rannych odwiedził w poniedziałek po południu w szpitalu HCP - wojewoda wielkopolski. - Wypadek był wielką próbą dla poznańskich służb - mówił Piotr Florek. Pochwalił współpracę ratowników.
W Wydziale Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego WUW uruchomiona została bezpłatna infolinia. Pod numerem 987 rodziny poszkodowanych mogą uzyskać informacje, w jakim szpitalu znajdują się ich bliscy.