Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna jechał autostradą pod prąd, bo wjeżdżając na autostradę pod Nowym Tomyślem, pomylił pasy ruchu. To możliwe, bo trwa tam remont i do czasu jego zakończenia zbudowano prowizoryczne skrzyżowanie. Mężczyzna przez ponad 20 kilometrów jazdy nie zorientował się, że porusza się pod prąd.
Policjanci nie wykluczają też, że kierowca skorzystał z innego wjazdu na autostradę, przeznaczonego dla samochodów uprzywilejowanych. Wyjaśnianie okoliczności wypadku trwa.