Rodzice o zaginięciu córki poinformowali policję, wcześniej próbowali znaleźć ją na własną rękę. Matka z dwiema córkami jechała rowerami na festyn. Kiedy starszej córce zepsuł się rower, młodsza miała z nią zostać, ale bez wiedzy matki pojechała dalej sama. "Matka myślała, że córka dojechała na festyn, jednak tam jej nie znalazła"- mówi Marek Kowaliński z komendy wojewódzkiej policji w Poznaniu.
W poszukiwaniach uczestniczyło ponad 100 osób, policjanci, strażacy, na miejsce został skierowany z Warszawy śmigłowiec z kamerą termowizyjną. Po godzinie pierwszej w nocy znaleziono zwłoki dziecka w jeziorze. Dochodzenie prowadzi policja pod nadzorem prokuratury.