Kilkadziesiąt osób po godz. 13:00 pikietowało przed Urzędem Miejskim w Gnieźnie, skandując m.in. hasła: „Najpierw ludzie, potem zyski”. Związkowcy zarzucają prezydentowi miasta brak zaangażowania w mediacje między pracownikami a zarządem firmy Jeremias — mimo wcześniejszych obietnic oraz uchwały Rady Miasta.
Nie rozumiemy zachowania prezydenta Gniezna. Chcemy usłyszeć jasno: czy podejmie się mediacji, czy nie?
– mówi Bartosz Kurzyca z Krajowej Komisji Inicjatywy Pracowniczej.
Prezydent Michał Powałowski deklaruje, że podejmuje działania, aby doprowadzić do rozmów między obiema stronami:
Chcę pomóc w przygotowaniu przestrzeni do wspólnego dialogu
– zapewnia.
Związkowcy informują, że zmniejszyli swoje żądania. Zamiast początkowych 800 zł podwyżki, oczekują teraz 650 zł oraz wydłużenia przerwy śniadaniowej do 20 minut. Od 10 dni czekają jednak na odpowiedź ze strony zarządu firmy Jeremias.