NA ANTENIE: Informacje sportowe
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Akcja była prawdziwa, zdjęcie nie - dyskusja po poście OSP

Publikacja: 19.02.2026 g.11:31  Aktualizacja: 19.02.2026 g.13:08 Grzegorz Ługawiak
Wielkopolska
Nie wierz we wszystko, co widzisz w Internecie, napisali strażacy z OSP Włościejewice-Ługi na swoim profilu w mediach społecznościowych. Tak skomentowali swój własny post na temat zdarzenia drogowego we wsi Błażejewko, którego skutki neutralizowali.
OSP Włościejewice-Ługi - OSP Włościejewice-Ługi
Fot. (OSP Włościejewice-Ługi)

Spis treści:

    To rutynowy komunikat, jakich wiele: interwencja, zabezpieczenie miejsca zdarzenia, działania ratowników. Rzecz w tym, że ilustracją posta nie było zdjęcie z akcji, a obraz wygenerowany przez sztuczną inteligencję.

    I nie był to detal, który umyka uwadze. Przeciwnie - uderzał sztucznością. Letni krajobraz w środku zimy, fikcyjna droga, nieistniejące otoczenie. Coś, co nie dokumentuje zdarzenia, tylko je udaje. Internauci zauważyli to natychmiast i zareagowali - w dużej mierze krytycznie. Nie dlatego, że oczekują od strażaków fotografii artystycznej. Dlatego, że od służb ratunkowych oczekują prawdy.

    W komunikacji służb zdjęcie pełni szczególną rolę. To nie ilustracja jak w reklamie ani metafora jak w publicystyce. To dowód obecności, ślad realnego działania w realnym miejscu. Ochotnicze straże pożarne przez lata wypracowały w mediach społecznościowych własny, bardzo wiarygodny styl: zdjęcia z akcji, często surowe, czasem chaotyczne, zawsze autentyczne. Widać ludzi, sprzęt, pogodę, porę roku. Widać, że ktoś naprawdę tam był.

    Profil OSP Włościejewice-Ługi należał do tej właśnie szkoły. Tym bardziej zaskakuje decyzja o użyciu obrazu, który nie ma żadnego związku z rzeczywistością zdarzenia.

    Sztuczna inteligencja jest dziś narzędziem powszechnym. Generuje ilustracje, wizualizacje, sceny, których nie sfotografowano. W wielu obszarach - od reklamy po edukację - to rozwiązanie praktyczne i akceptowane. Problem zaczyna się tam, gdzie obraz ma dokumentować fakty. Komunikat o zdarzeniu drogowym nie jest opowieścią ani interpretacją. Jest informacją. Jeśli towarzyszy mu obraz, odbiorca naturalnie zakłada, że widzi fragment rzeczywistości, o której czyta. Grafika AI w takim kontekście nie jest neutralna, jest symulacją dokumentu. Można argumentować, że to drobiazg, że liczy się treść komunikatu, nie obrazek. Że zdjęcie było "symboliczne". Tyle że zaufanie do służb buduje się właśnie z drobiazgów. Z powtarzalności, przewidywalności i zgodności przekazu z rzeczywistością.

    Strażacy są wiarygodni, bo mówią o zdarzeniach, w których faktycznie uczestniczyli. Gdy pojawia się obraz z miejsca, którego nie ma, pojawia się pęknięcie. Nie dlatego, że ktoś chce kogokolwiek wprowadzać w błąd. Dlatego, że granica między dokumentem a ilustracją zostaje rozmyta.

    Ochotnicze straże pożarne mają w Polsce wyjątkowy kapitał społeczny. Są jedną z formacji darzonych największym zaufaniem. Ich komunikaty traktuje się serio. To zaufanie opiera się na przekonaniu, że strażacy pokazują rzeczywistość taką, jaka jest, bez retuszu, bez inscenizacji.

    Dlatego użycie obrazu AI w komunikacie o realnym zdarzeniu - nawet jednorazowe - budzi sprzeciw. Odbiorcy intuicyjnie czują, że coś tu nie pasuje do roli nadawcy. Fikcja w komunikacji służb ratunkowych brzmi obco. Sztuczna inteligencja potrafi dziś wygenerować niemal wszystko - także sceny akcji ratunkowych, których nikt nie fotografował, ale nie potrafi wygenerować tego, co dla strażaków najważniejsze: wiarygodności. Dlatego decyzja OSP Włościejewice-Ługi, by zilustrować prawdziwe zdarzenie obrazem, który nie ma z nim nic wspólnego, wydaje się po prostu niewłaściwa.

    https://radiopoznan.fm/n/ByxHHM