Chcą podwyżek i dialogu. Oświatowa Solidarność złożyła petycję
Nie jest to konto o szerokich zasięgach, a np. żarty wiążące hiszpańskiego piłkarza Lecha z popularnym piosenkarzem wpisują się w dowcipne porównania kibiców. Zapewne Pablo Rodriguez już wie, jaką gwiazdą jest Dawid Podsiadło; ciekawe, czy znany piosenkarz zdaje sobie sprawę, kto gra w pomocy Lecha.
Natomiast wpis o treści:
„Niestety, dzisiaj martwy w swoim hotelu znaleziony został Adriel Ba Loua...
Adriel, trzymaj się!”
- delikatnie mówiąc - zabawny nie jest. Do tego czarna grafika, której Lech Poznań używa, gdy informuje o śmierci osób związanych z klubem.
Niestety na pierwszy rzut oka wygląda to poważnie. Wprawdzie stali czytelnicy lechowych wieści szybko zorientowali się, że to „fejk”, co wyrazili w pełnych oburzenia komentarzach, ale zasięg tego wpisu pozwala wnioskować, że wielu „dało się nabrać”. Dopiero po przejrzeniu innych treści i opisu, można się zorientować, że jest to „konto parodystyczne”, w nazwie jest celowa „literówka” (Posnań zamiast Poznań), a lokalizacja wskazuje na... Moskwę.
W mediach społecznościowych niestety nie brakuje profili, które dla żartów lub z innych powodów próbują podszywać się pod klub
– mówi Maciej Henszel, menedżer do spraw relacji z otoczeniem Lecha Poznań.
Gdy sprawa jest poważna i godzi w dobre imię klubu, staramy się reagować i zgłaszać takie konta. Ten „dowcip” jest poniżej krytyki i jestem zażenowany, że w taki sposób użyto nazwiska naszego byłego piłkarza
– dodaje Henszel.