Miłośnicy kolei spotkali się w Lesznie
Kapryśny zwykle akwen w sobotę nie sprawiał kłopotów - nie było fali, a woda miała aż 23,5 stopnia Celsjusza.
Zwycięzca 10 km pokonał w czasie 2 godzin i 7 minut. W Kiekrzu wygrał po raz trzeci z rzędu.
Miałem swoje założenia i tylko na tym się skupiałem, żeby spełnić swój plan i się udało. Ostatnia prosta, czyli powrót z "Kaskady" to jest wyzwanie, na którym rok po roku przekonałem się, że to jest jednak 10 km, a nie pływanie w basenie, więc na to byłem gotowy i tam się nastawiałem, żeby trzymać tempo
- powiedział na mecie Warzocha.
Na jeziorze Kierskim odbyły się też w sobotę wyścigi na krótszych dystansach, w których w sumie wzięło udział ponad 130 osób.