Poznaniacy nieźle rozpoczęli mecz. Przez dwa kwadranse mieli wyraźną przewagę, czego udokumentowaniem było trafienie Islandczyka Gisliego Thordarsona z 28 minuty. Gospodarze wyrównali jednak już sześć minut później, a zdobywcą bramki był Fran Alvarez.
Widzew na prowadzenie wyszedł w 52. minucie, kiedy mocnym strzałem pod poprzeczkę Bartosza Mrozka pokonał Duńczyk Emil Kornvig. Lech dążył do wyrównania, ale miał problem z tworzeniem dogodnych okazji strzeleckich. Najlepszą zmarnował w doliczonym czasie gry Mateusz Skrzypczak.
Bramkarz Lecha Bartosz Mrozek powiedział po meczu, że to nie był sprawiedliwy wynik...
Widzew zdobył dwie bramki i w tym okazał się lepszy. Ale w przeciągu całego spotkania nie powiedziałby, że Widzew był lepszy. Powiedziałbym, że my byliśmy lepsi, a Widzew był po prostu skuteczniejszy, bo stworzył dwie dogodne sytuacje i strzelił dwa gole
- powiedział Mrozek.
Lech nie wykorzystał szansy, by wyprzedzić w tabeli Jagiellonię Białystok i pozostał na trzeciej pozycji. W czwartek podopieczni Nielsa Frederiksena zagrają z Szachtarem Donieck w pierwszym starciu 1/8 finału Ligi Konferencji.