Po golach Amarala i Christiana Gytkjeara poznaniacy prowadzili 2:0, ale jeszcze w pierwszej połowie kontaktową bramkę dla Wisły zdobył Martin Kosztal, a po przerwie dla gości trafiali dwukrotnie Zdenek Ondraszek, Marko Kolar oraz Gytkjear, który pokonał własnego bramkarza.
"Nie umiem tego wytłumaczyć" przyznał po meczu kapitan drużyny Maciej Makuszewski.
Lech Poznań utrzymał prowadzenie w tabeli ekstraklasy, ale zajmująca drugie miejsce Jagiellonia Białystok ma tyle samo punktów - 12. Za tydzień Lech zagra w Lubinie z Zagłębiem.