Poznaniacy od początku mieli pełną kontrolę nad spotkaniem. Już w 13. minucie gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Luis Palma, a w 21. minucie na 2:0 podwyższył Mikael Ishak. Kapitan Lecha w 34. minucie mógł zdobyć kolejną bramkę, ale nie wykorzystał rzutu karnego. Tuż przed przerwą lechici i tak dopięli swego – po szybkiej akcji pięknym strzałem popisał się Taofeek Ismaheel.
W drugiej połowie goście z Wiednia starali się odrobić straty, ale stać ich było tylko na jednego gola autorstwa Andrija Radulovicia. Wynik w 77. minucie ustalił Szwed Leo Bengtsson, który wykończył szybką kontrę Kolejorza.
Super jest tak zacząć przygodę już w tej ligowej fazie Ligi Konferencji. Cieszy ilość strzelonych goli, cieszą te trzy punkty i oby tak dalej. Rapid też miał swój moment, natomiast my szybko potrafiliśmy im to wybić i wrócić na swoje tory
- mówi obrońca poznaniaków - Michał Gurgul.
W najbliższą niedzielę Lech zagra w lidze z GKS Katowice. Następne spotkanie w Lidze Konferencji 23 października na wyjeździe z Lincoln Red Imps z Gibraltaru.