Jak donosi dziennik "Rzeczpospolita" - po meczu z Australią pomocnik Lecha Poznań wraz z Maciejem Iwańskim z Legii Warszawa mieli w hotelu urządzić libację. Ponadto Peszko miał obrazić asystenta Franciszka Smudy, Jacka Zielińskiego. W rozmowie z Radiem Merkury Lechita potwierdził złamanie regulaminu, ale nie zgadza się z zarzutami gazety (poniżej wypowiedź S. Peszki).
Popularny Franz zaraz po objęciu kadry podkreślał, że nie będzie tolerował takich wybryków swoich kadrowiczów. Ta drużyna jest świętością, jeżeli oszukujesz tu sam siebie, oszukujesz 40 milionów ludzi, którzy tobie zaufali. Tu nie będzie wódki, ani żadnych głupich wyskoków. To jest reprezentacja – mówił.