NA ANTENIE: Halo, tu Łazarz - słuchowisko
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Surowe kary za "kręcenie" liczników. Czy z ulic zniknie wiele starych aut?

Publikacja: 20.11.2017 g.11:55  Aktualizacja: 20.11.2017 g.11:58
Poznań
Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało zmiany w prawie, które mają ukrócić oszukańczy proceder "przekręcania" liczników w używanych autach.
licznik samochód
/ Fot.

Spis treści:

    W myśl projektowanych przepisów za "przekręcenie" licznika będzie grozić od 3 miesięcy do 5 lat więzienia - zarówno dla zlecającego oszustwo, jak i wykonawcy, np. mechanika w warsztacie.

    Samochodowi kanciarze, a także ich pomocnicy, są dziś praktycznie bezkarni. Dlaczego importerzy "kręcili" liczniki? - Każdy cofał. Wymuszały to przepisy celne oraz konkurencja na rynku. Naliczenia cła zależały od przebiegu i wtedy było to normalne. Istniały nawet punkty korekty liczników - mówi jeden z byłych handlarzy.

    Ale - jak sugeruje były sprzedawca sprowadzanych aut - na wykazanie niskiego przebiegu nalegali sami klienci. - Wymuszali to też potencjalni kupcy. Jesli ktoś napisał uczciwie, że samochód ma 200 tysięcy przebiegu, to ludzie liczyli na to, że ma 100 - dodaje.

    Jaki przebieg auta jest realny? Czy z informacji o średnich rocznych przebiegach kupujący może coś wywnioskować? - Samochód na Zachodzie ma od 20 do 50 tysięcy przebiegu na rok. W Polsce jest to około 10 tysięcy. To łatwo obliczyć - tłumaczy niegdysiejszy handlarz.

    - Nieprawdą jest to, co mówi ministerstwo, że te auta to wraki. Kupowałem samochody, które miały 350 tysięcy przebiegu i czasami takie auto było w lepszym stanie niż to, które miało 150 tysięcy - kończy.

    Ze zmian cieszą się importerzy używanych aut. Plagą ich środowiska byli bowiem handlarze "kręcący" licznikami. - Prowadzę firmę ponad 20 lat. Nawet nie myślę, żebym mógł to robić, żeby plamić sobie nazwisko. To robią pseudohandlarze, którzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności - mówi jeden z nich.

    Wreszcie u nas rynek się ucywilizuje, bo temu będą służyć zmiany w sposobie przeprowadzania badań technicznych aut - Te przepisy były obecne w Luksemburgu już 25 lat temu. U nas dopiero to raczkuje - dodaje importer używanych aut.

    Ministerstwo sprawiedliwości w walce o bezpieczeństwo na drogach i uczciwość "licznikową" wprowadziło już nowe przepisy na stacjach diagnostycznych.

    Na stację PZMotu w Gnieźnie pojechał Rafał Muniak, który rozmawiał z diagnostą Romanem Łukomskim. - Już zaczyna się coś więcej dziać na stacjach kontroli pojazdów. Ludzie boją się, że nie będę mogli uzyskać przeglądu - uważa Łukomski.

    Czy organom sprawiedliwości łatwo będzie udowodnić nieuczciwym handlarzom "cofanie" liczników? Według właściciela szkoły jazdy, Jerzego Modrzejewskiego, nie będzie to proste.

    - Od wielu lat obowiązuje zapisywanie stanu licznika przy przeglądzie pojazdu. Można to sprawdzić w internecie, pod warunkiem, że pierwszy został podany prawidłowo. Jeżeli nie, to ten błąd będzie powtarzany i będzie trudny do uchwycenia - tłumaczy.

    Czy z naszych ulic zniknie spora część starych samochodów, w związku z bardziej restrykcyjnymi okresowymi przeglądami technicznymi? Jak na rynek aut wpłynie to, oraz zapowiedź surowych kar za "odkręcanie" liczników? Czy w naszej motoryzacji nadchodzą nowe porządki, "nowa era"? Zapraszamy do rozmowy na ten temat o godzinie 12:15 w audycji "W środku dnia". Prosimy dzwonić na numer 61 8 654 654 i komentować na portalu radiopoznan.fm.

    https://radiopoznan.fm/n/o2WYL2