Każda z prac nawiązuje do lokalnych legend, a zadaniem zwiedzających jest odgadnięcie, do jakich. Przyda im się do tego zmysł wzroku, który niejako jest elementem kompozycji. Autorka w nietypowych miejscach ukryła oczy. - Jednak na tym oryginalność tych prac się nie kończy - zauważa kuratorka wystawy Danuta Książkiewicz-Bartkowiak.
Marta połączyła na nich elementy wycięte ze starych zdjęć, starych map, starych ilustracji, dołączając do tego elementy całkowicie współczesne i dlatego na przykład Lech, Czech i Rus jadą na rowerze, jakieś duchy, zjawy i klątwy występują obok pralki Frania, gdzieś pojawiają się kompletnie nowe elementy, które wydają się zupełnie niespójne z treścią legend, a tymczasem jakby w Marty wyobraźni one świetnie konweniują.
Kolaże są elementem książki Piotra Kraszewskiego o tym samym tytule. Zapiski z niej także można obejrzeć w Strefie Cybina do 10 listopada.